reklama

Październikowe Mamy 2010

No i znowu sobie pospałam:) Ale na szczęście usnęłam po 23, a wstałam 5,30 więc jest okej. Miałam wczoraj ubaw przez chwilę bo kot mały wdrapał się pierwszy raz do łóżeczka. Wytłumaczyłam mu, że to nie jego spanie i niestety ma iść do siebie i o dziwo poskutkowało. Spał na swoim miejscu. Pierwszy raz tam się wgramolił, a łóżeczko już jakiś czas stoi.
Wczoraj wyprałam swoje ciuchy i portki ciążowe się suszyły. Tak więc zero wychodzenia z domu. I wiecie co, jak miałam iść z psem na spacer to musiałam ubrać rajstopy i spódnice letnią bo normalnie nawet dresowe portki mi są za ciasne. Czyli podłapałam doła kurde blaszka, dlaczego ja nie mam się w co ubrać. Normalnie w świecie brakuje mi kawałka żeby się zapiąć:(:( Masakra jakaś:(:( Jak ten brzuch jeszcze się obniży to go chyba w rękach będę nosić cały czas. Jak idę po schodach to go trzymam bo mam wrażenie, że mi odpadnie. Śmiesznie to wygląda.

A mała od wczoraj bardzo częste napady czkawki ma:) Nawet teraz rano załapała:)
Mąż sadysta wczoraj narobił mi apetyty i teraz czekam aż z pracy wróci i przywiezie mi JAGODZIANKĘ:):) Mniam mniam, gorzej jak nie będzie???
 
reklama
Dopadł mnie głód więc próbuję go oszukać jabłkiem i czekam aż oczyska mi zaczną się kleić...

malutka współczuję zamieszania, choć jeden pozytyw jest - masz nowiuśką kuchnię ;-) a co do tej laski to ja bym olała, ostatnio mam podejście "nic na siłę" i jeszcze by brakowało żebym Ty w twoim stanie :-D miała kogoś zabawiać, albo zmuszać się do czegoś, a w życiu :tak:
a co do przyszłych tatusiów to ja myślę że każdy musi w swoim tempie dojrzeć do tego wszystkiego i się z tym oswoić..mój jest wobec mnie kochany i opiekuńczy ale zachowywał się tak, jakby ciąży nie było, tzn. pomagał, wspierał ale nie mówił o małej, nie dotykał brzusia itp najpierw z tym próbowałam coś zrobić było mi przykro że on nie zachwyca się każdym bulgotem czy kopniaczkiem,a później stwierdziłam że nie będę go do niczego zmuszała..teraz widzę że po prostu potrzebował czasu żeby się z tą myślą oswoić, coraz częściej sam zaczyna temat małej, zaczął mówić o mnie w liczbie mnogiej, typu "jak się dzisiaj czujecie" a wczoraj zaczęliśmy żartować sobie z naszych wag i on rzucił tekst że go nie doceniam a on przecież ma do zaoferowania 80 kg czystego seksu, ja mu na to, że chyba 80kg miłości, a on : naszą miłość to Ty masz tam w brzuszku całe 10 kg :-D
myślę że każdy wcześniej czy później dojrzeje i okaże się cudownym tatusiem, no bo w końcu musi być do pary - cudowne mamusie już są :tak:

a teraz się koncentruję i przesyłam wszystkim same miłe sny :-)
 
Dzięki Alicja. Ja już taka jestem że chciałabym wszystko JUŻ i nawet spotkania towarzyskie nie są dla mnie ważne jak mam coś do zrobienia. Jak dla mnie chłopaki mogą sobie przyjść i niech sobie siedzą a w tym czasie będę sobie myła (niech mi podłączą zmywarkę :-)) i ustawiała wszystko w kuchni.
Dzisiaj obudziłam się z myślą że trzeba coś zrobić z blatem-stolikiem w kuchni. Kurcze no za wąski mi się wydaje. Niepotrzebnie kazaliśmy zwężać. Myślałam że za wąsko będzie a teraz tańczyć można. Spytałam małża ile daliśmy za ten kawałek blatu a on mi na to że 200 zł. No rozbój w biały dzień normalnie. Blacik 50x100. Skandal. Kurcze i chyba trzeba się będzie przyzwyczaić. Mogliśmy brać 60 i zobaczyć jak to będzie. No niestety zawsze wszystko po fakcie wychodzi.
A co do facetów to mój wczoraj chyba się wynudził w SR. W pewnym momencie zaczął wymachiwać wałkiem-poduszką. Ochrzaniłam go i po chwili stwierdził że chyba zaraz zaśnie. W sumie też mi przez myśl przeszło że bez sensu tam siedzi bo w sumie po co ma słuchać o cesarskim cięciu np.

Normalnie o tej porze bym spała ale ten blat nie daje mi spokoju, no i mały który nawala mi w żebra okropnie. Wczoraj dał mi odpocząć i rozpychał się na boki a dzisiaj chyba sobie przypomniał że można matce ból zadać :) Chyba głodna jestem :)
 
Ostatnia edycja:
sparow ale was polozna wystawila, ciekawe skad ta jedna pani wiedziala o wlasciwym terminie?

Pewno nie była na ostatniej szkole i zadzwoniła się dowiedzieć o termin no to jej powiedzieli .. ja dziś mam indywidualne zwiedzanie oddziały P. coby zdążyć przed porodem ;pp
i chyba się zapiszę z funduszu do lekarza jeszcze na badanko - niech mnie wymaca co mi się tam z rozwarciem dzieje :zawstydzona/y:
bo moja doktorka nie ma juz limitów na ten miesiąc i za żadne skarby mnie nie wciśnie nikaj a na prywatną wizytę już się spłukałam i nimam :crazy:
Może będzie wolne u ordynatora to mu od razu o TENSIE powiem żeby potem nie było ......

natolin nie bój się porodu - pierwszy poród jest cudowny bo nawet ból go nie przebije ponieważ ciągle masz przed sobą wizję tego cudu jaki się właśnie dzieje ... co tam ból .. mnie bolało bardzo a cały poród z uśmiechem przeżyłam na twarzy gdyż RODZIŁAM SWÓJ SKARB to naprawdę wszystko łagodzi :)


fasolkaania mam tak samo z ubraniami .. nic a nic .. żadnych ... co to po porodzie będzie myslę ... też w nic nie wejdę z początku kurna ...

Coś się dziwnie czuję .. ostatnio juz nic mnie nie boli - nic nie przeszkadza, jak chodze i to dużo to luzik i wogóle żadnych objawów .. kurde ja chcę rodzic !!!!!

A tak wogóle to witam wszystkich o poranku i idę na pączki :sorry2:
 
Witam i ja. Kawa wypita, teraz szybkie sikanko z piesem i śniadanie, a głodna już jestem ze hej. Mam taki natłok mysli z planami na dziś ze chyba zwariuje co wybrać. Wciąż wisi nade mną umycie laktatora i butelek, sprzatanie apteczki i dopakowanie toreb. Chciałabym tez "zaliczyć" 2 lumpexy. Mam jeszcze do ubrania łóżeczko ale czekam aż M skończy podmalowywanie ściany, moze uda się mu to dziś. Poza tym napada mnie zeby zacząć tworzyc jakieś rekodzieło - nigdy takich faz nie miałam a teraz myśle że cos bym dla małego zrobiła i zastanawiam się nad malunkiem na ścianie albo czymś innym co by mu kącik troche ociepliło.
Biodra mnie napieprzaja już strasznie od tego leżenia, więc może troche ruchu dziś mi pomoże. Noc mocno średnia, przebudziłam sie przed 2:00 na siusiu i zasnąć nie mogłam, godzine czytała język niemowląt aż mnie zmęczyło i padłam.
Dobra, spadam z tym psem bo mnie wzrokiem zabije zaraz :)
 
kanapusie z nutellą na śniadanko - może podniesie mnie to trochę na duchu, co? hehe:D a jeszcze lepiej by było, gdyby mnie trochę podniosło (dosłownie!) do góry jak będę musiała u ginki na wadze stanąć:/
ja pierdziu, dziewczyny, normalnie takiego stracha mam, jak nie wiem - a jak mi każe zostać w szpitalu??? małż każe mi torbę brać na wszelki wypadek... JA NIE CHCĘ!!! i jeszcze ten wynik z paciora dzisiaj poznam... normalnie, aż sie dziwię, ze te kanapki mi jako tako wchodzą, bo gardło ścisnięte ze strachu...
a do tego mam dzisiaj jeszcze za kierownicą usiąść, niby niewiele bo około 5km do domu, ale ... ten stres chyba juz ma na mózg padł (zresztą nawet pójście siusiu wywołuje u mnie ostatnio stany lękowe:P)
kochane, które zastanawiają się czy ich mężowie "dorśli" do roli: rzuciłam wczoraj mojemu M, że ja NIE CZUJĘ SIĘ GOTOWA!!! i jak już powtórzyłam to enty raz to chyba nawet trochę zwątpił w swoją pewność, że tak napiszę, mnie w roli rodzącej a później matki...chociaż pewnie mi się wydawało, bo był taki padnięty, że wątpię, żeby był w stanie wysnuć taki wniosek... fakt faktem, że ja naprawdę nie czuję się gotowa... chciałabym wierzyć, że miliony lat ewolucji swoje zrobiły, matka natura swoje też wie... ale jakoś tak... nie halo mi to wszystko...
I TO PISZE BABSZTYL KTÓRY ZACZNIE 38MY TYDZIEŃ CIĄŻY!!!!!!! ja naprawdę jakaś niemoralna jestem:P:P:P


ja nie mogę z tego mojego suwaczka!!!!!!!!!!!!!!!!! dzidzia donoszona... poród w każdej chwili.......... AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

SPARROW, OBY BYŁO TAK JAK MÓWISZ - IDZIEMY RODZIC Z UŚMIECHEM NA USTACH:D:D:D
 
Ostatnia edycja:
Ida spokój ... spookój ty se włącz jakąś muzę relaksacyjną najlepiej i wyluzuj co to za burza mózgu z samego rana ??!!

Odprawiłam syna do szkoły i rodzice zmyli się na grzyby - mąż po nocce tak śpi że mogłabym urządzić koncert Haevy Metalovy a on by nie wstał - a mnie zaczynają skurcze męczyć ... dlaczego powiedzcie mi jedne odczuwają je boleśnie od początku a inne prawie nic nie czują ??!!!!
Kurde mać siedzieć na dupie już nie umiem - chyba wezmę się za szycie śpiwora do spania coś tego typu :
Jan Andrea at home on the web

Fajne nie?

p.s. a o do suwaczków to sobie moje zobaczcie ;pp
 
Ostatnia edycja:
Ida trzymam kciuki za wizyte, czy to będzie dziś, jutro czy za tydzień to i tak będzie - porodu niestety nie unikniesz a miejmy nadzieję że jeszcze z usmiechem na ustach będziesz nam tu swoje porodowe perypetie opisywała i uspokajała inne panikujące że nie jest tak źle jak się wydawało że może być. Ja tez miałam torbe brac wczoraj ale stwierdziłam że i tak sie nie położe na weekend chyba żeby z maluchem coś było nie tak albo rozwarcie ponad 5 cm, a że tak nie jest to zakomunikowałam że wracam do domu i jakby co to sie zgłosze. Jedź ostroznie i czekam na wieści!
 
reklama
lolisza, sparrow, :*:*:*:*:*:*:*:*

nie panikuj:D:D:D dobre, jak ja na całe województwo z tego znana jezdem:D:D:D

a teraz nastąpi najlepsza część przygotowań do wizyty - trzeba wykombinować co włożyć na dupę, żeby:
a) nie spocić sie i nie gimnastykować jak głupia przy ponownym zakładaniu po badaniu
b) nie było za bardzo sztukowane na brzucha bo siara odsłonić brzuch przy położnej jak spodnie pooplątywane gumkami itp:P:P:P

normalnie, siłownia umysłowa od samego rana:D
a młoda tak mi napiera w dół, że zaraz oszaleję....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry