reklama

Październikowe Mamy 2010

uffffffffffffffffffffffffffffff.............................zafarbowałam sobie właśnie czuprynę .. łeeeee ręce mi odpadają ...
Potem musiałam zmyć farbę - katorga ale się udało .. jednak nóg nie ogolę i będę dalej szeleścić aż się mąż może zlituje wreszcie !!! i pomoże ...
głodna jestem ale nie mam nic na obiad poprostu nic... moi rodzice dziś na grzybach więc jak wrócą uwarzą jakiś obiadek grzybkowy ;p

Mój synio zaraz kończy szkołę to budzę małża niech się zbiera po niego bo mnie się nie chce a na 16 na oddział położniczy i chyba sama będę drałowała kurde - to trochę daleko więc się boję tak samej teraz łazić . no ale siora nie ma czasu bo musi na warsztacie swojemu chopowi pomagać dziś .... mam nadzieje że mnie nie wystawi przy porodzie ;/


rzodkiewkę bym zjadła i frytkiiiii ....
 
reklama
Dzień dobry!

Zaraz jadę do Wrocławia podpisać jeden (!) papierek u siebie w pracy... Ale mi się nie chce... pogoda też mało sprzyjająca... Chmurzy się i chyba będzie padać.

Czy ktoś dziś chętny do rozpakowania? Bo ja chciałabym, ale po niedzieli dopiero... :-)
 
głodna jestem ale nie mam nic na obiad poprostu nic... moi rodzice dziś na grzybach więc jak wrócą uwarzą jakiś obiadek grzybkowy ;p
zazdraszczam, jej ale mam ochotę na grzybki :happy: ...jutro przyjeżdżają do mnie rodzice więc może coś tam mamie szepnę, ona uwielbia na grzyby chodzić... ja właśnie gotuję fasolkę po bretońsku z tym że z warzyw wrzucam do niej wszystko co mam pod ręką - czyli robimy czystki w lodówce :-D

ulisia ja mogę co najwyżej rozpakować torbę do szpitala bo co jakiś czas ciuchy wietrzę :-D
 
kanapusie z nutellą na śniadanko - może podniesie mnie to trochę na duchu, co? hehe:D a jeszcze lepiej by było, gdyby mnie trochę podniosło (dosłownie!) do góry jak będę musiała u ginki na wadze stanąć:/
ja pierdziu, dziewczyny, normalnie takiego stracha mam, jak nie wiem - a jak mi każe zostać w szpitalu??? małż każe mi torbę brać na wszelki wypadek... JA NIE CHCĘ!!! i jeszcze ten wynik z paciora dzisiaj poznam... normalnie, aż sie dziwię, ze te kanapki mi jako tako wchodzą, bo gardło ścisnięte ze strachu...
a do tego mam dzisiaj jeszcze za kierownicą usiąść, niby niewiele bo około 5km do domu, ale ... ten stres chyba juz ma na mózg padł (zresztą nawet pójście siusiu wywołuje u mnie ostatnio stany lękowe:P)
kochane, które zastanawiają się czy ich mężowie "dorśli" do roli: rzuciłam wczoraj mojemu M, że ja NIE CZUJĘ SIĘ GOTOWA!!! i jak już powtórzyłam to enty raz to chyba nawet trochę zwątpił w swoją pewność, że tak napiszę, mnie w roli rodzącej a później matki...chociaż pewnie mi się wydawało, bo był taki padnięty, że wątpię, żeby był w stanie wysnuć taki wniosek... fakt faktem, że ja naprawdę nie czuję się gotowa... chciałabym wierzyć, że miliony lat ewolucji swoje zrobiły, matka natura swoje też wie... ale jakoś tak... nie halo mi to wszystko...
I TO PISZE BABSZTYL KTÓRY ZACZNIE 38MY TYDZIEŃ CIĄŻY!!!!!!! ja naprawdę jakaś niemoralna jestem:P:P:P


ja nie mogę z tego mojego suwaczka!!!!!!!!!!!!!!!!! dzidzia donoszona... poród w każdej chwili.......... AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

SPARROW, OBY BYŁO TAK JAK MÓWISZ - IDZIEMY RODZIC Z UŚMIECHEM NA USTACH:D:D:D

spokojnie, tylko spokoj nas uratuje...


Ida spokój ... spookój ty se włącz jakąś muzę relaksacyjną najlepiej i wyluzuj co to za burza mózgu z samego rana ??!!

Odprawiłam syna do szkoły i rodzice zmyli się na grzyby - mąż po nocce tak śpi że mogłabym urządzić koncert Haevy Metalovy a on by nie wstał - a mnie zaczynają skurcze męczyć ... dlaczego powiedzcie mi jedne odczuwają je boleśnie od początku a inne prawie nic nie czują ??!!!!
Kurde mać siedzieć na dupie już nie umiem - chyba wezmę się za szycie śpiwora do spania coś tego typu :
Jan Andrea at home on the web

Fajne nie?

p.s. a o do suwaczków to sobie moje zobaczcie ;pp

oj ja nie lubie tych psichworkow, mam cos takiego, ale z corcia raz uzylam, wsadzilam ja do tego zezygala sie i na tym sie skonczyla kariera psiegoworka u nas

Oj Loliszka to Wy macie fajowy układ . Bo u nas to jest tak ,ze psisko z moim nie lubi chodzic na spacer hahahahi wszystkie spacery najlepiej by bylo jakbym ja z nia poszła. Bo chodzę tam gdzie lubi sobie wąchać i się nią interesuje .A mój M oczywiscie gada tylko przez telefon i wiele razy się już zdazryło ,że pies sam do domku wrócił ,a po 10 min(pewnie szukał psa) mój M.

A to psina bez smyczy chodzi????

No i ostatni rzecz z mojego elaboratu... na wprost mojego bloku na dole sa domy prywatne i jakis ciulik od 8.30 cos hebluje, piluje halas jak jasny gwint, mnie sie spi a ten mi tu takie jazdy odprawia, wydarlam jape z okna przez firane hehehe ze jak sie nie uspokoi to zejde tam i mu pier.... za to ze mieszkancom wkolo z samego rana takie atrakcje oferuje! serio ogluchnac mozna.... na chwile przestal i slysze: kto to mowi?? a ja stoje za firana i sie dre: jak zejde i ci pier....to sie dowiesz!!!!! no to ten dalej zaczyna swoje i piluje , nie wyobilam w koncu i trzasnelam wielkim ziemniakiem z drugiego pietra (porabana jestem nie??) i chyba dolecial skutecznie bo uslyszalam: kur..... kogos popier....lo!!!!! a ja zza firany: CIEBIE LOSIU!!!!!!!! myslales ze zartuje???? - od godziny spokoj:))))))))))))))))))))))))))))))))))

no wiesz co...wolnoc tomku w swoim domku...ale rozwalilas mnie totalnie, ziemniakiem w goscia

oho u mnie też wzięli się za ścinkę zieleniny...wrrr...jeden plus jest taki, że już niedługo jesień pełną parą i koszenie się w końcu skończy...przynajmniej maluszków nie będą nam budzić ;-)

U mnie juz skosili i nie maja co kosic

Mnie dzisiaj takie spanie zlapalo ze rano nawet nie wdzialam kiedy Zosik wstala, m ledwo mnie dobudzil jak do pracy wychodzil, a jesc mi to si eza bardzo nie chce, na sniadanie banenek i kakao i jakos na nic wiecej nie mam ochoty
 
Hej!

W końcu doczytałam się Was do końca(na razie wątek główny).
Ja generalnie codziennie wstaję najpóźniej o 7-7:15, bo muszę obudzić Jakuba i zawieźć go do przedszkola. Jadąc autem zauważyłam,że od brzucha do kierownicy brakuje mi 2 cm:szok:. Na szczęście mogłam kierownicę trochę podnieść i chyba pojeżdżę jeszcze ze 2 tygodnie. ;-)
Co do ubrań, to u mnie też masakra:angry:. Brzuchol mam tak nisko,że wszystkie spodnie mnie cisną,a bluzki (nawet tuniki)są za krótkie :no:.

Cieszę się,że już piątek, to jutro sobie chociaż pośpię:-).

Dziulka, ty to jednak jesteś zwariowana kobieta:tak:;-):rofl2:



Trzymam kciuki za dzisiejsze wizyty:-).
 
Dzień doberek
ja właśnie zbieram się do lekarza. Na 13stą jadę. Mam stresa!!
Udalo mi się dzisiaj od 7 do 10.30 odespać noc bo oczywiście była bezsenna. Napiszę potem. Miłego dnia
 
No jestem i ja.Witajcie dziewczyny.

Ja dziś znowu pospałam do 9.00,dwa razy tylko na siku wstałam.To dla mnie nowość z tym spaniem,bo wcześniej potrafiłam wstać nawet o 5.00 rano i było po spaniu.Teraz biorę tabletki na ciśnienie - Dopegyt i śpie po nich dużo,moje dziecko zresztą chyba też bo bardzo malutko się rusza- od dwóch dni tylko rano a potem jakby spał cały dzień.Wczoraj wieczorem miałam już schizy i prawie plakałam,że ja go tam głaskam,pukam,stukam a on nic,ale na szczęście dziś rano się ruszał,uffffff!!!!!:tak:Nie mam apetytu,nic mnie nie kusi smakiem,zapachem..ciągle mi się błyszczą oczy i nie moge uleżeć i usiedzieć na dupie mimo że mam takie zalecenie - dziś postanowiłam ubrać pościel do łóżeczka i kupić firanki i ogarnąć troche chałupkę,oczywiście wszystko w granicach rozsądku i najwyzej godzinke poświęce na to sprzątanie.

Co do facetów,to ja najczęściej słyszę "zaraz".Potem owszem zrobi,ale to "zaraz" trwa zwykle baaaardzo długo i mnie już do tego czasu szlag trafia :angry:Muszę chyba zastosować te waszy rady psychologiczne hehe:-D

Kciuki za dzisiejsze wizyty zaciśnięte.

Trzymajcie się,odezwę się popołudniu,miłego dnia
 
Ostatnia edycja:
Hmm to u nas akurat zeprzątaniem problemu nie ma, mój M jest raczej pedantyczny i on musi mieć posprzątane a że mi przecież nie powie ze mam sprzatac (w ciąży to wrecz nie pozwala) to sprzata sam. Zazwyczaj piatek/sobota to u nas czas na wieksze porzadki, schodzi nam tak z 2 godzinki jak sie oboje wezmiemy wiec nie jest zle a w tygodniu poza odkurzeniem tego co pies naroznosił i wsadzeniu naczyń do zmywarki nie ma co sprzatac wiec luzik.
Prace ogrodowo-budowlane u sasiadów mi nie przeszkadzaja, zreszta nawet gdyvy i gdybym chciala uwage zwrocic to bym usłyszała pewnie ze cisza nocna jest do 6:00 i moga robic co chca... a poza tym to mam nadzieje ze Franek bedzie typem dziecka któremu hałas przy spaniu przeszkadzał nie bedzie, czyli ze w tej materii poda sie do tatusia...
 
Witam w piątkowe południe, zawsze w piątek mam dobry humor bo cały weekend z mężem w domku spędze a nie sama jak palec w czterech ścianach.

Widze, że z tym spaniem nie jestem sama, w sumie długo nie miałam żadnych problemów, nawet na siku się nie budziłam tylko rano miałam ogromne ciśnienie. A teraz jak już się obudze na szybkie siusiu w nocy to już kaplica i spać nie moge :no: Dzisiaj tak od 4 do 6 sobie leżałam i z boku na bok przekręcałam. Ale odbiłam sobie jak mężuś do pracy wyszedł to jeszcze do 10 sobie drzemkę urządziłam, więc humorek dopisuje :-)

Zazdroszcze wam tych suwaczków, że dzieciaczki już gotowe :tak: ja już bym mogła się rozpakować ;-) mimo że panicznie boje się porodu ale przynajmniej już by było po i nasze maleństwo już z nami, tego chyba najbardziej nie moge się doczekać

Miłego dnia :-)
 
reklama
Witam wszystkie!

Ida jak zwykle zwariowana :)

Ja dziś miałam kolejną z rzędu nieprzespaną noc. Ja już nie wiem co mam zrobić, jak tak dalej pójdzie to nie będę miała siły podczas porodu z tego niewyspania. Dziś zasnęłam o 4:30 ;] Tzn wtedy ostatni raz spojrzałam na zegarek. Obudziłam się o 7 na siku i dalej w kimono bo przecież jakoś muszę funkcjonować.

Idę zaraz robić obiadek - dziś spaghetti ;)

Wczoraj narobiłam się kilka godzin przy tym moim albumie ciążowym ale jestem mega zadowolona:) Brakuje kilku zdjęć ale to się wywoła i wklei :)

Trzymam kciuki za dzisiejsze wizyty. Ciekawe kto się w weekend rozpakuje?!:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry