Ale wam dziewczyny dobrze, moje dziecko będzie chyba bezimienne :-( Zupełnie nic mi się nie podoba, a jak nie mi, to mężowi, tragedia po prostu, nie mamy żadnego pomysłu!
Pierwszy Potwór imię otrzymał w 3 czy 4 miesiącu ciąży - Szymon. Drugiemu wymyśliliśmy 3 do wyboru i do końca nie wiadomo było które, aż się urodził, czuł się źle, wylądował w inkubatorze i ja w takiej panice powiedziałam mężowi, żeby zdecydował, bo on musi mieć imię, i ja nie mogę tak ciągle nie wiedzieć. Wtedy mąż powiedział, że Witold i koniec.
Musi to być imię mocno zakorzenione w kulturze polskiej, dające dużą możliwość zdrobnień, raczej bez R i w miarę mało popularne, a najlepiej takie, jakiego nie ma w sąsiedztwie. Ciężko coś wymyślić...
An