reklama

Pierwsze zachcianki :)

Oj, to takie duze dawki tylko ja mialam buuuuuuuu..........

No a frytek nie zjadlam. Na kolacje troche orzechow laskowych i polozylam sie wczesnie spac- jak usypialam dzieci, czyli okolo 21, ale bardziej przed z pol godziny. Tylko ze od 4 mialam glupie sny i co chwile sie budzilam. Ale frytki zjem dzisiaj na bank... A na sniadanko juz wszamalam bananika i orzechy laskowe.
 
reklama
A ja się obchałam tak tymi frytkami, że powiedziałam sobie już "koniec z tym, więcej się nie skuszę", bo aż mi niedobrze było. No i wyrzuty sumienia miałam, bo bardzo nie chciałabym się tak roztyć w tej ciąży jak w poprzedniej i chcę się już trochę pilnować.
 
To ja się czuję jak stuknięta ::)
Jem często,ale nie mam napadów na jedzenie czegoś konkretnego ;)
A wczoraj na kolację to zjadłam kilka krakersów,bo jakoś nie chciało mi się nic więcej :(
 
Edi a tak samo. Jem bo jak nie jem to mnie muli i w ogóle czuję się oklapła ale nie mam tak by na coś nachodziła mnie okropna ochota. :)
 
Ja też jem często bo jak nie jem to jest mi niedobrze. Ale też nie mam napadów na coś konkretnego. Staram się jeść durzo owoców, pić soków ale czekoladki lub kawałka domowego ciasta też sobie nie odmówię ;)
 
Edi, jak najbardziej sie miescisz....
U mnie juz tez malo zachciankowo. Frytek nadal nie zrobilam i chyba mnie odpuscilo zupelnie... Jedyna, ktora nie odpuszcza jest leniuchowanie, o ktorym marze. Polezec, poczytac, nigdzie sie nie spieszyc....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry