Mamstud, a dziękuję, może skorzystam. W Ars Medicalu też byliśmy dwa razy (tzn. w budynku Ars Medicalu, tam od drugiej strony na parterze), pani dr zaleciła jakieś paskudztwo do płukania migdałków, niestety Maks nie potrafi płukać gardła, połykał to ohydztwo i dwa razy zwymiotował koszmarnie, więc przestałam mu to podawać, bo nie było najmniejszego sensu. To samo w przypadku pędzlowania migdałków - ohydztwo, wymioty. Może to są i dobre metody dla starszych dzieci.... ale nie dla niego. Też Maksiowi niespecjalnie zajrzała do gardła, tzn. zajrzała na sekundę, ale zasadniczo gdy powiedziałam, że trochę niedosłyszy po zapaleniu ucha to od razu padła diagnoza, że migdały do usunięcia ;-)