• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

pilskie tegoroczne obecne i przyszłe mamusie:))

Witam pilanki :-) nadrobiłam 3-tygodniowe zaległości, więc mogę wreszcie cos skrobnąć ;-) my już po wakacjach na Mazurach - było super, choć młody bywał straszną pierdołą :-D

Własnie jakoś mi się tez tam nie spieszy zbytnio :-D
I chyba sobie daruję... może też poćwiczę oddychanie z plyta DVD?
MaLea, skad tak owa mozna nabyc?

Pozdrawiam ;]

ja płytkę zamawiałam z internetu (tylko na tej znalazlam ćwiczenia oddechowe - choć może źle szukałam :-)): przedPORODEM.pl - Internetowa Szkoła Rodzenia, ale jak dla mnie była trochę za droga ;-) w końcu chciałam wyłącznie poćwiczyc oddychanie, bo na ćwiczenia ruchowe nie miałam ochoty :cool2: jeśli jeszcze nie nabyłaś tego cuda, to jestem chętna pożyczyć Ci moją :-)

Witam wszystkie pilanki :-) Nie wiedziałam, że jest na forum taki wątek, bosz - ale rozgarnięta jestem ...
Mieszkam w Pile od dwóch lat, mam dwa skarby - Andrzejek 5,5 roku i Gabrysia 2,5 miesiąca, mieszkamy na osiedlu górnym.

witaj na pilankach :-) pamietam Cię i Twoją spóźnialską dzidzię z kwietniówek 2009 :-)

Witam dziewczyny po długiej nieobecności.

Jesteśmy już w domku.Operacja się udała,za miesiąc jeszcze raz do Poznania na trzy dni,potem Warszawa i tylko kontrolne badania w międzyczasie.Dziewczyny,Paweł był nad podziw dzielny,jestem z niego bardzo dumna.

tak się cieszę, że wszystko poszło dobrze :-) buziaki dla dzielnego Pawełka :-)

hehe Piła nie jest zła jak dla mnie największym jej atutem jest to ze wszedzie jest blisko:-p:-p:-p:-p:-D:-D Nie to co w wielkich miastach:cool2:

dla mnie też jest to największą zaletą tego miasta - ni to małe, ni duże ;-)

Ja siedzę w domu , bo Zosia znowu chora . I ciągle myślę czy ją odstawić od piersi przed pójściem do pracy , bo od mojego męża nie chce jeść i pić z butelki . Zaznaczam ,że ode mnie pije z butelki moje mleczko i 2 razy podałam jej też nan , bo wyglądała na głodną po cycusiu . pozdrawiam pilanki.

mój też - jeśli z butli to tylko od mamusi ;-) dużo zdrówka dla malutkiej :-)

Monika77 udanego urlopu :-)
Aga** co tam u Was? :-)
 
reklama
Mamstud, a chętnie dowiem się czegoś o migdałkach - gdzie usuwaliście? Słyszałam, że w Pile robią ten zabieg wyłącznie w znieczuleniu miejscowym.... jeżeli będziemy usuwać trzeci migdał (nie wiem jak z pozostałymi) to chyba zrobię mu to gdzieś w lekkiej narkozie. Ale bardzo ciekawa jestem Twojej opinii!

MaLea fajnie że wakacje się udały :tak:

Monika, życzę Wam udanych wakacji i odezwij się po powrocie, fajnie byłoby spotkać się jeszcze w czasie Twojego urlopu!

U mnie z pracą jest tak, że niby "nie musiałabym", ale po pierwsze uwielbiam swoją pracę, po drugie chyba jednak długotrwałe zajmowanie się tylko dziećmi nie jest moim powołaniem (zresztą pracując w domu i tak jestem z dziećmi dużo czasu), no i wreszcie po trzecie pieniądze i tak się zawsze jakoś przydają, bo u nas są wysokie koszty oraz różne szeroko zakrojone plany ;-)
Ale czekam na czas, kiedy Miki będzie na tyle duży żeby pójść do przedszkola, wolę przedszkole niż siedzenie dziecka z opiekunką w domu.
 
Mamstud, jeśli nie doczytałaś to napiszę ci, że mam zwyrodnienie siatkówki obu oczu. Jestem po kilku operacjach. Na prawym oku miałam półtora roku temu wewnątrzgałkowe zapalenie oka, w wyniku czego straciłam w nim widzenie. Teraz widzę na nie ok 15-20 %. Niestety ciągle odrasta mi w nim ziarnina i cały czas borykam się z gronkowcem, którego się nie mogę pozbyć. ot i to moje chorowanie ;-)

Olu, jak wrócę to się odezwę do ciebie. Może udałoby się nam faktycznie razem spotkać. W końcu daleko do siebie nie mamy ;-):-D:-D:-D:-D:-D
 
MaLea fajnie, że mnie pamiętasz, teraz częściej bywam u majówek, w końcu mamy dzieci w tym samym wieku.Dzidzia urodziła się 4 dni po terminie :-)
Ola K. Andrzej miał usuwane wszystkie migdałki więc miał znieczulenie ogólne. Prawdą jest, że trzeci wycinają przy miejscowym, choć była z nami dziewczynka, której mama życzyła sobie narkozy przy trzecim migdałku i tak właśnie znieczulili dziecko. Wystarczy tylko powiedzieć o tym wcześniej lekarzowi. Andrzej ciężko wybudzał się z narkozy i ogólnie źle to wspominam, tym bardziej, że maleńka miała wtedy 6 tygodni, mąż był z małym w szpitalu, a ja jeździłam do nich 3 razy dziennie. Najważniejsze, że mamy to już za sobą, Andrzej przestał chorować, chrapać, mieć bezdechy, oddycha przez nosek i nie ma już niedosłuchu (a miał 30% utraty słuchu obustronnie).
Lekarze dość mili i w sumie szybko się wychodzi. Mam nadzieję, że zimę będziemy mieć spokojniejszą :-)
Monika77 tak mi przykro, w prawdzie doczytałam coś o jakimś gronkowcu ale chyba nigdy wprost nie napisałaś co Ci jest.Mam nadzieję, że jakoś sobie radzisz!!

Fajnie macie dziewczyny, że spotykacie się na placu zabaw. Ja nadal w Pile nie znam zbyt wielu osób...
 
Mamstud, moje znajomości pilskie to sąsiedzi (a moje osiedle jest naprawdę super pod tym względem, zawsze jakieś dzieci na dworze, często z mamami, spontaniczne spotkania na kawę itd itp) i koleżanki z BB ;-) Chociaż faktycznie z Moniką mieszkamy blisko i aż wstyd że tak rzadko się spotykamy, no ale tak to jest wśród mamuś pracujących.
Maksio wprawdzie do chorowitych nie należy, tak naprawdę jest dość odporny, w nocy chrapie od paru miesięcy, miał jedno zapalenie ucha po którym miał pewien niedosłuch ale już jest ok. Zdarzają mu się krótkie bezdechy co mnie przyprawia o drżenie serca oczywiście.
Czy Twój synuś był w szpitalu długo po zabiegu? Wiem, że są miejsca, w których dają krótką narkozę, po zabiegu 2 godziny obserwacji i wypis do domu (tak jest m.in. w Międzynarodowym Instytucie Słuchu i Mowy pod Warszawą, to bardzo chwalony ośrodek), a że pochodzimy stamtąd to zastanawiałam się czy tam mu nie zrobić... ale skoro mówisz, że tu też można poprosić o znieczulenie ogólne.... hmmm
 
Andrzej był w szpitalu w sumie 5 dni, przy trzecim migdałku dzieci są 3. Gdybym miała wybór, zawiozłabym synka gdzieś, gdzie nie trwa to tak długo... Chociaż narzekać też nie mogę bo było nawet znośnie. Nawet na salę pooperacyjną nas wpuszczono :-)
Ja też znam kilka sąsiadek, w sumie takie znajomości muszą mi wystarczać :-)
 
Mój Maksio spóżniony o 3 dni, poród wywołano :baffled:
Miki spóźniony 6 dni, nie wywoływano uff

Hmmm może trzeba by zorganizować jakiś zlot pilskich mamuś czy coś w tym stylu...? ;-)
 
reklama
Mój Witek jest spóźniony o 6 godzin i 15 minut ;-):-D:-D:-D:-D

Faktycznie z Olą mieszkamy bardzo blisko, ale przez to, że obie pracujemy to mało kiedy mamy czas by się spotkać :-( Jak mi pasuje to Oli nie i na odwrót ;-)

A za zlotem też jestem za :tak::-D To co? Kiedy i gdzie się spotykamy? Trzeba kuć żelazo póki gorące :-D:-D:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry