• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Po wizycie u gina.

Basiu a nie dostalaś listy od polożnej jaki chleb masz jeść i w ogóle listę co ci wolno .
Ja do ginki M.B. nic nie mialam ale  Zrazilam się tym że jak zacząl mi się problem  nie bylo jej w medicocepcie to nie odebrala komórki .

wolalam taką która wiem że na sto % będzie przy porodzie i w jej szpitalu .Jak brakuje mi leków to mąż jedzie do niej do domu i daje receptę nawet w nocy
.
 
reklama
Basiu olac położną. Ciekawe ile ona przytyła jak byla w ciąży (o ile była). Najlatwiej krzyczeć na inne i sobie w ten sopsób poprawiać nastrój. rozumiem jakbys żywila sie samymi slodyczami i przytyla 10 kg w miesiąc. Ale to chyba normalne, że w ciąży sie tyje.
Najwazniejsze, że maly duży i zdrowiutki.
No a my jutro na spotkanie z Igunią. Juz sie nie moge doczekać.
 
Dzięki Kachna za jakiekolwiek info. Basia nie przejmuj się tymmbabskiem. Moja położna jest ok i powiedziała żeby wagą się za bardzo nie przejmować, bo najważniejsze są wyniki badań i ciśnienie
 
Oj Klara tak źle to ni będzie. Mój mąż jeszcze do tej pory się ze mnie smieje, ze zasypiałam pomiędzy skurczami. No, ale co sie dziwić jak zaczęło mnie boleć o 2 w nocy a Mtus urodzil się po 15. Chyba mialam prawo byc śpiąca ;) :laugh:
 
reklama
A właśnie. Jak Wasi mężczyźni się zapatrują na wspólny poród?? Ja to się przyznam, że jeszcze nie pytałam, ale mi to się wydaje oczywiste, że ze mną będzie. I nie chodzi mi tu o jakieś "wspólne przeżywanie tego wspaniałego wydarzenia" tylko ja to jestem przerażona i nie wyobrażam sobie, że mogłabym sama zostać tam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry