• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Po wizycie u gina.

Kachna ja tez chciałam rodzić z mężem,do czasu jak na szkole rodzenia oglądaliśmy film
naktórym dokładnie wszystko było widać.Teraz sama nie wiem czy chce aby widział mnie w takim stanie
więc chyba pojedzie ze mna do szpitala,a jak zaczną sie skurcze parte poprosze żeby wyszedł
i zawołam jak Natalka bedzie już na moim brzuchu.Takie mam plany ,a jak bedzie to zobaczymy....
 
reklama
A mo dzielnie i twardo twierdzi że zostanie ze mną też bałabym sie zostać sama a tak to wiem że ktoś
bedzie przy mnie w razie czego. a filmy z porodów oglądał ze mną nie raz i już nawet łożysko
o wyglądzie ludzkiej wątroby go nie przeraża .... haha do czasu pewnie ;)

Basiu olej tą położną, moja u ginki tylko raz powiedziała ze duzo przytyłam 4kg w ciągu 5 tyg ale
nic poza tym gdyby mnie ktoś ochrzanił to bym chyba babe udusiła ;) dziewczyny mają rację
permanentny okres ma babsztyl albo menopauze!
 
A ja jutro idę do mojej ginki i ciekawa jestem jej reakcji na nieoczekiwaną zmianę płci :) hihihi. Co do wagi to się nie boję ochrzanu bo ładnie przytyłam 9,5 kg :-) więc to jest norma hihhi. Jutro napiszę co mi ginka powiedziała. buziaki od koparki i ode mnie
 
na filmie to jedno a w realu drugie. przecie wasz ukochany nie bedzie stal wam miedzy nogami tylko obok was... ::) wiec zbyt wiele nie zobacza ;P
 
mamo-studentka ma racje. Zresztą w takiej chwili nie bedziecie myślały o tym jak wyglądacie, a ktoś kochający i dbajacy obok was na pewno pomoże. Zresztą na kim bedziecie sie wieszać podczas skurczów? ;)
A co do ogladania łożyska - wtedy już maleństwo bedzie na swiecie i na 100% mąłżonek nie bedzie patrzył na łożysko tylko na potomka. Jak ja rodziłam łożysko to Matuś byl na ważeniu i Jac z nim, więc nawet nie miał okazji zobaczyć (ja też nie i jakoś nie chciałam)

Zresztą różne dziwne rzeczy będa się działy i nie bedą was obchodzić. Może głupio o tym pisać ale podczas parcia robiłam siusiu i co. Mąż to widział (bo przeceż stał obok mnie) a polożna tylko sie odsunęła, żeby w nią nie trafiła ;). Podbno nawet grubsze rzeczy się zdarzają, bo przecież nie panuje sie nad tym w takeij chwili. To bylo tak w ramach pocieszenia.
A mąż nadal mnie kocha i się do mnie przytula. Więc głowa do góry. No i tym razem też rodzi ze mną. ;D
 
ale super Karola to opisujesz :) to chyba najważniejsze że mąż kocha i rozumie takie sprawy. Zresztą mój już się napatrzył na porody w czasie studiów, więc raczej z obrzydzenia nie padnie ;), myslę że mogę na nim polegać :D
 
super story ;) wtedy sie wie ze sie nie jest jedyna osoba na swiecie z takimi przygodami, a to podnosi na duchu i mniejszego buraka sie spala ;P ::)
 
reklama
No właśnie, bo ja to się już od dawna zastanawiałam jak to jest i czy mi się nie będzie chciało do łazienki. Położna powiedziała, że one tam na porodówce są przyzwyczajone do wszelkich niespodzianek i w ogóle nie trzeba się przejmować. Babeczka, która siedziała na zajęciach szkoły rodzenia ze swoją 6 letnią córą mówiła, że się różne rzeczy gada i robi i się człowiek nie zastanawia nad tym czy coś wypada czy nie, mówiła, że ona była normalnie beż żadnego znieczulenia a wszystko do niej dochodziło zupełnie inaczej, jak w filmie a nie w real :D Gin powiedział, że u kobiety się po porodzie wytwarza taka substancja (hormon jakiś czy inne cholerstwo), które sprawia, że się nie pamięta tych przykrych doświadczeń- bólu itp. i zostają w pamięci same dobre. hmmm... Okaże się...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry