Karola, ja mu daje taki wentyl bezpieczensta. Nie chce, zeby czul sie naciskany, albo zmuszany. Wyjdzie w praniu. Ale oboje na razie wolimy, zeby ominely go te najbardziej "fizjologiczne" momenty ;-) No i do szpitala zabieram jeszcze moja mame. Jakos najbardziej to w sumie na nia licze ;-) I zapowiedzialam obojgu, ze maja miec wypchane kieszenie na wszelki wypadek ;-) Zebym czula sie bezpieczniej... jakby tak cos, nie daj boze, nie szlo po naszej mysli, to maja uruchomic zaskorniaki... Oczywiscie to takie moje teoretyzowanie i raczej uspokajanie...
Co do zdjec, to nadal jest to temat tabu i nie rozmawiamy. Wnerwilam sie na chlopa i tyle. Ale to jest za dluga historia, zeby ja tu wywlekac ;-) Jak sie wnerwie bardziej, to porozsylam po jego wszystkich krewnych i znajomych gole fotki i mu sie dzub zamknie ;-)