A ja byłam wczoraj u gina. I oto newsy:
Bejbiś ma się dobrze, rosnie, słyszałam serduszko - tylko znowu uciekał i musielismy go szukac
Pytałam o
bóle i napinanie brzucha - gin dopiero po badaniu stwierdził, że nie jest to związane z ciążą ale z jelitami, które w ciąży trochę inaczej pracują.
Bóle głowy mogą być związane z wahaniami cukru i tu uwaga Dziewczyny ostrzeżenie: wszystko jeść ale w umiarze - wspomniałam o tym, że mi sie właczyło na jedzenie bananów, jabłek, winogron i wszytkiego innego. Winogrona jak sie okazuje mają wysoki wskaźnik glikemiczny i powinno sie je ograniczać. Podobnie jabłuszka, banany, sok z marchewki itd - nie odmawiać sobie niczego ale z umiarem.Nie jesć kilogramami po prostu. A na nieznosny ból głowy Parcetamol.
Przytyłam w sumie ok 2-2,5 kg.
Żeby przybierać na wadze proporcjonalnie do wzrostu ciąży i uniknąc kłopotów z nadmiernym przyrostem kilogramów gin zaproponował dietę 6 x małe posiłki - po prostu zeby nie czuć sie głodnym i potem w przypływie wilczego głodu nie najadać sie na maxa
Ponieważ siadły mi
naczynia krwionosne na nogach póki co jedyne co mogę zrobić to stosować zimne prysznice na łydki.
Poza tym wszytsko dobrze. Zalecenia: morfologia i mocz + FT3 i FT4 (niestety FT3 miałam podwyższone).Natomiast nie wspomniał nic o witaminach - czy Wasi lekarze też nie zalecają? Czy moge sobie po prostu kupić i zazywać? Jak myślicie?