Co do picia alkoholu to jestem zdania, że zarówno w ciąży jak i w okresie karmienia nie powinno się raczej pić, no chyba, ze wcześniej odciągnie się pokarm. ;D
Ostatnio obejrzałam reportaż i właśnie w nim mówiono o chorobie, nazwy nie pamiętam którą wywołuje spożycie nawet lamki wina przez kobietę w ciąży - jejku coś okropnego prowadziło to min. do deformacji czaszki itp. widziałam te dzieci BOŻE o zgrozo - tak więc raczej jestem przeciwniczką picia - zwłaszcza, że nie mam na alkohol apetytu
W I trymestrze, aż sie trzęsłam za piwem ale przez zdrowy rozsądek mówiłam, nie i piłam np. karmi. W drugim napiłam się może kilka łyków i po obejrzeniu tego reportażu miałam wyrzuty.

tak więc mogę i całe życie sobie odmawiać picia byle dziecko zdrowe było). ;D
Poza tym alkohol zabija szare komóreczki mózgu naszych bejbisi a dociera do nich w takim samym stężeniu jak do nas, tyle że porównując naszą wagę do ich to same pomyślcie co może spowodować np. lampka wina - oczywiście nie musi ale lepiej dmuchać na zimne. ;D
Rozśmieszają mnie wszystkie mamuśki, które porodziły zdrowe maluchy i mówią do mnie "ojej piwo ci nie zaszkodzi - ja piłam i nic dziecku nie jest" ciekawe czy mówiła by tak samo gdyby jednak było ??? Tak więc ja słucham swojego rozumu a nie dobrych rad innych, bo każdy organizm jest inny.
Co do poprawienia wyników krwi to zgadzam się, że buraki pod każdą postacią czy to surówka czy sok poprawiają morfologię ;D Dodatkowo polecam porzeczki ;D