juz mi przechodzi, ale wnerwilam sie na maksa....
Pochlastali nam tapicerke (oba fotele z przodu, tylny i na drzwiach), uszkodzili trzy zamki i stacyjke .....
Kosztami naprawy sie nie przejmujemy, bo pokrywa parking.... ale..... wszystko bedzie trwalo strasznie dlugo ;-(
Dopiero w pon. beda ogledziny z ubezpieczalni i bedzie sie mozna zabrac za naprawianie....
I do tego Pan parkingowy, ktory mal dyzur jest super i strasznie go lubimy, a grozi mu, ze go zwolnia.... a to nie byla jego wina.
Nio.... a do mojego autka wlamali sie kilka miesiecy temu....
w bagazniku niestety mialam bagaze, ktorych nie dalam rady juz wniesc i buchneli mi bizuterie (moze nie cenna, ale stara i dazona sentymentem), notatki na studia (za 3 dni mailam egzamin) i jedna pare majtek ;-)