Zaliczylam dzisiaj wizyte :-)
Planowo bez usg, bo nie chcemy dzidzi dodatkowo meczyc przed 3d, ktore mam w srode :-)
Ze mna oczywiscie ok :-) Nic mi sie nie skraca, nie rozwiera, nie napina :-)
A dzidzia dala koncert popisowy podczas sluchania serduszkla, bo walila czym sie dalo w te sluchawke i bylo raczej slychac kopniaki, niz serduszko :-) Ale w koncu pozwolila nam posluchac swojego pulsu:-)
Wychodzi na to, ze oboje jestesmy okazami zdrowia...
No i wreszcie zaczelam tyc:-) od poczatku ciazy 5,5 kilo :-)
Przez cala ciaze powinnam ok. 16 (zeby troche zniwelowac niedowage), ale gin stwierdzil dzisiaj, ze chyba mi sie nie uda :-), ale mam sie nie martwic, bo wszystko jest tak, jak trzeba :-)
Malenstwo tez sie cieszy i zapodaje kopniaki :-)