reklama

Po wizycie u gina.

Dytek masz racje, szczuplutkie wiecej tyja. Ja juz kiedys mowilam, ze do szczuplych nie nalezalam, lekarz mwoil, ze musze kontorlowac wage, zebym sie sobie i mezowi podobala. Oczywiscie nie to ze mam sie glodzic, czy cos. Wiec wcinam na co mam ochote:) Ostatnio wyczytalam, ze Dzidzius juz odzuwa smaki, a najbardziej lubi slodki. A ja jakos nie mam ochoty na slodycze...ale wcinam codziennie cos malego,slodkiego, zeby zrobic Szkrabowi przyjemnosc:P Od poczatku ciazy przytylam tylko 3 kg, ale czuje, ze teraz dopiero nastaje moj czas...brzusio codziennie wiekszy:) Do lekarz ide we wtorek, nie moge sie juz doczekac...moze mi powie, co nosze pod serduszkiem. Ale najwazniejsze, zeby mi powiedzial, z ejest wszystko ok. A na pewno jest bo Fasolina ostatnio zaczepna, niech tylko sie zle uloze w lozku-kopie bestyjka mala:)
Pozdrowienia dla Was Dziewczyny i Wazych Pociech:)
 
reklama
Dytek - chodziło Ci o laski "szczupłe inaczej" zapewne ;)

Ja przytyłam podobnie jak Aska K przy oststniej wizycie ok 2,5-3 kg teraz minął miesiac - obstawiam dodatkowy kg - nie mam wagi w domu, ale czuje, zę gdzieś tyle. W poniedziałek przy okazji wizyty sie dowiem :) Uwielbiam stawanie na wadze i obstawianie ile tym razem hi,hi ;) Na szczęście wszystko idzie mi w brzuch :) chociaz oststnio moze trochę i uda? Ech - nie ma sie co martwić :)

Całuski Kochane :)
 
Co do wchodzenia do gabinetu razm z mezczynami, to moj byl tylko na jednym usg przez brzuszek Na dopochwowe sie nie zdecydowal, podobnie jak na wizyte z badaniem... twierdzi, ze woli nie widziec jak sie jakis inny facet dobiera do jego kobitki :-)
ale na 3d w srode wybieramy sie razem
Basiu i Arku, gratuluje duzego syneczka !!!!!!!!!!
 
Mój poszedł na wizytę odważny itd :laugh: :laugh: gin zrobił USG dopochwowe iiii od tej pory już nie chce wchodzić do gabinetu waruje zawsze pod :laugh: :laugh: :laugh:
 
A moj nawet na badaniu jest w końcu moja gin to kobitka ale wydaje mi sie że przygotowuje sie powoli do porodu
rodzinnego i chce wiedziec co i jak wygląda ale jak był pierwszy raz to troche sie nieswojo czuł nigdy wcześniej nie
widział fotela do badan ;D
 
Ja chodze do faceta gina, a mąz jakoś wytrzymuje. ale rzeczywiście to jest dobry trening przed porodem. Tak sobie myslę, że może rzeczywiście mojego kochanego po wspólnym porodzie juz nic nie odstraszy - nawet USG dopochwowe przeżył bez wiekszych wzruszeń (tzn wzruszal sie tylko dzidzią)
 
reklama
A ja może jestem dzikuska ::), ale zawsze wizyty u gina mnie krępują, a jeszcze jakby mąż patrzył, jak obcy facio (bo mój gin to facio) cos tam robi to ja bym się jeszcze mniej komfortowo czuła.
Próbuję mężulka namówić na poród rodzinny (za I razem mi się to nie udało), ale powiem szczerze, sama do końca nie jestem przekonana- więc pewnie moje namowy też są mało przekonujące >:(.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry