Aneta - może wprowadzić zabawę w "a kuku", znikasz na początku na ułamki sekund i się pojawiasz, zwiększasz czas znikania o kolejne ułamki sekund, musisz wypróbować synka za każdym razem na ile pozwoli Ci wyjść, myślę, że po jakimś czasie dojdziesz do perfekcji i znikanie pozwoli Ci na załatwienie swoich spraw. Dwa ja jeszcze bawiłam się z Adą w chowanego za drzwi. Chowałam się za każde drzwi w domu, a chata spora, teraz jak znikam to Ona przeszukuje w pierwszej kolejności wszystkie drzwi. Mało tego jak stukam we futrynę, gdy widzę, że zaczyna się denerwować, to Ona wie, w którą futrynę stukam.

Nie pozwalałam/nie pozwalam Jej się zdenerwować, by czasem nasza nauka nie poszła na marne. W każdym pomieszczeniu też miałam jakąś charakterystyczną zabawkę, np. w sypialni misia, który chrapie, jak nie szło Jej szukanie na początku i zaczynała marudzić i płakać to włączałam misia i już wiedziała gdzie jestem. Nie możesz Go winić, że czuje się bezpiecznie przy Tobie, ale musisz nauczyć Go, że jak na chwilkę znikniesz za tymi konkretnymi drzwiami to za chwilkę wrócisz. Powodzenia i cierpliwości.
Co do policji, niech przyjedzie 5 razy, powiedz o super, że panowie przyjechali proszę tu poczekać, idź do kibelka, wróć, jeszcze raz podziękuj, za 6 razem oleją telefon sąsiadki.
