reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
reklama
Oczywiscie, ze wierzymy!
Mnie najbardziej martwi, ze ona musi przez to bagno przechodzic, ze cala radosc jej odebrano... Ze gdyby to byl pech tylko...a ty najprawdopodbniej ludzie zawinili i pewnie zadnej odpowiedzialnosci poniesc nie beda musieli a Wioli tych straconych dni, ktore sa bardzo wazne dla budowania wiezi, nie odda. I jeszcze iwusia mala w tym wszystkim?!
Wsciekla jestem, ze tyle klopotow spadlo na jedna Wiole ale co do tego, ze w koncu wkrotce bedzie dobrze, nie mam zadnych watpliwosci!
 
Moim skromnym zdaniem wszystko da się nadrobić, będą się poznawać jak z wcześniakiem, kangurowanie, przytulanie, no bliskość przede wszystkim, ja wiem, że nikt jej nie wróci tego już straconego czasu, że to boli najbardziej, że Wiola pewnie myśli, że zamiast leżenia w szpitalu, powinna być przy Franusiu, ale jej zdrowie jest najważniejsze, bo zdrowa mama, to szczęśliwe dziecko :tak::tak:
 
Cześć kobietki..
Witam się po długiej nieobecności, może jeszcze mnie pamiętacie...
Chciałam wszystkie mocno wyściskać, Rureczce gorąco pogratulować narodzin córci, ale szczególnie serdecznie chciałabym życzyć powrotu do zdrowia Wioli... Trzymam kciuki za Wiolę, żeby szybko wróciła do swoich dzieciaczków..
 
PIERWSZA ! :szok::szok:


Jedziemy dokonczyc wszelkie kontrole nowego i auta i w koncu zarejestrowac. Pobudka byla przed 6 i oczywiscie krew z nisa od razu ;-):-D
 
Jestem :))
Ja nie potrafię być SKAŁĄ w takich okolicznościach, bardzo to przeżywam i wolę sobie pomilczeć...
Wiem, że WIOLA z tego wyjdzie, ale to co teraz doprowadza mnie do tak wielkiego smutku i rozbicia, że nie daję rady zająć myśli czymś innym :((
 
Cześć:)

Jestem i mam kawę:)
Made przyjedź do mnie do pracy to od razu pomyślisz o czymś innym:)
A tak serio to rozumiem i wcale sie nie dziwię. Ja się trochę uodporniłam bo przeszłam coś podobnego u siebie w rodzinie. Wszystko skończyło się dobrze i maluszek jest teraz zdrowy. Ale przez chwile bylo bardzo źle.
W takich sytuacjach trzeba poprostu wspierać i wierzyć że będzie dobrze! Oby stan Wioli szybko sie polepszył i wróciła do domu!

Co by zmienić temat to powiem że spałam dziś z 1 pobudka tylko!!!!! A wczoraj byłyśmy z małą na placu zabaw i dzieci ja obsiadły (4 małe dziewczynki, najstarsza jakieś 9 lat) i głaskały ją i gadały do niej. Myślałam że się będzie bała ale ona cala roześmiana! I nawet ta 9 latka ja na ręce brała, założyła jej buciki i oprowadzała po placu zabaw - za resztą dziewczynek które uciekały. Radochę moje dziecię miało nieziemską! aż nie chciała do domu iść!
 
A ja teraz tylko myślę KTO przytula Franusia przez ten cały czas.... :unsure: I niezmiernie mi szkoda, że to nie Wiola... mi by serce pękło chyba od takiej rozłąki...

Zabieram kawkę i laptopa do łazienki, muszę się ogarnąć.. A! no i Olę zabieram ;)
 
reklama
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry