zapmarta
Karolkowa mama
i dobrze bunia, bo pieknie napisane...
Maranka, masz rację też jestem ciekawa jak to będzie. A jeszcze bardziej jestem ciekawa jak sobie poradzi teściowa, jak mi przyjdzie do pracy wracać...
Karol to żywe srebro, wszędzie go pełno. Liczę, że drugie będzie lepiej ułożone


Maranka, masz rację też jestem ciekawa jak to będzie. A jeszcze bardziej jestem ciekawa jak sobie poradzi teściowa, jak mi przyjdzie do pracy wracać...
Karol to żywe srebro, wszędzie go pełno. Liczę, że drugie będzie lepiej ułożone






bo Klacid nie pomógl
i teraz ma brac Zinnat
nie ma znacznej poprawy-wiedzialam -kaszle ak kaszlala!!!nadal inhalacje i reszte lekow,Domi natomiast ma teraz mokry kaszel bo tak dzialaja na Niego te inhalacje ,ze kaszel jest bardziej efektywny i juz sie tak nie męczy -tylko odkaszlnie i gra a na biegunke ma scisla diete. kupilam tez wapno bo u nas takie meszki lataja i gryza ,ze szok i Zuza troche ma w tych miejscach spuchniete-takze kolejne 30 zy poszlo...byle antybiotyk pomógl
) to nie zrobię jak moja mama. mam starszego brata i na tym się skończyło. on był planowanym, a ja tzw. wpadką i całe życie to odczuwałam, bo byłam w jego cieniu. na mnie zawsze czasu brakowało- lepiej jak byłam u babci, bo nie zawracałam głowy i mama mogła się dzieckiem zająć. ale mi to wyszło na dobre- sama sobie ze wszystkim radziłam, lepiej się uczyłam i wogóle. co prawda mama i tak moje zasługi i nagrody przypisywała bratu, ale ja się nauczyłam, że jestem dobra i sama się dowartościowałam