• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Lorka to może faktycznie wy marcóweczki:-D
zizi ja myslę, ze to indywidualna sprawa i jesli wszystko jest oki z cyklami i z owulka to moim zdaniem pół roku. A jak nie to trzeba od razu uderzać :tak::tak:
mama to masz dzisiaj przytulaka. Może z Zuzą się pobawi troche i da ci odpocząć

Wisienka - nie strasz mnie :-D:-D:-D:-D


opowiem wam coś śmiesznego, byłam umówiona dzisiaj z koleżanką na kawkę, rano dryknęła czy może wpaśc z psem, no ja trochę zrobiłam takie oczy bo ona raczej anty zwierzątkowa :szok:, no ale oczywiście się zgodziłam. Okazało się , że to taki duzy pies " Lessi" .... kupiła mieszkanie razem z psem bo właściciele wyjeżdżali do Anglii :eek::errr::-D:-D:-D
 
reklama
To ja się tez dopisuje do marcóweczek:-D:-D:-D
Dziewczyny - czegoś tu nie łapię??? weszłam teraz na kalendarz ciąży BB i czytam, że owulacja nastepuje ok. 14 dni przed nastepna @, a z tego co miałam na suwaczku, wyszło, że miałam na 14 dzien po @???? Czyli według tego kalendarza powinnam miec owu dzisiaj????
alesz bardzo brosze :) ja też mam nadzieje będe marcóweczka :)

maran właśnie tak myslę, ze mi to chyba Duphaston nasila. Mam nadzieję, ze jutro gin mnie uspokoi. Sorki, ze ja wam tak marudze ale jakos mnie to gnęb.
marylka ty mi nie uciekaj do kanady szefowo
monisia lista wirtualna
nie no teraz to ja nigdzie sie już nie wybieram tylko pół roku temu był plan że albo wylatujemy albo sklep i jest sklep i sie z tad nie ruszam :)

no to jest zupełnie inna sprawa :)
mój tam ma wujka ale to jest raczej dalsze pokrewieństwo więc nie łapiemy się ani na żadną wizę rodzinną ani nic, a i kontakt z tą rodziną jest dość rzadki.



dziękuje bardzo. Też bym chciała żeby się udało...
muszę się poumawiać z tą naszą Irlandką na spotkani :)

ale to potem. Na razie idę spać ^^
a śpij kochanie niech Ci gwiazdka .....

MOTYLEK- a u mnie jakos nijak...pogoda do bani i glowa mnie troche boli a Domi ma dzis dzien z cyklu-nieodklejem sie od mamy:dry::dry:i niczym sie nie zajmie tylko chodzi za mna krok w krok:baffled:nielubie tego:no: teraz sie poszli bawic d gory,ale juz widze schodzi na dol:wściekła/y::wściekła/y:

a ja mialam problem i tak myslalam co tu zrbic-dzis dostalam @ i mam brac Clo 5 do 9 d.c. a w 12 dniu mam isc na usg-wszystko si tylko 12 dzien przypada w sobote:baffled:a ja mam wizyte umowiona na czwartek (w 10 d.c.) i na wtorek (w 15 d.c.) jak wyszlam z ostatniej wizyty to tak sie zapisalam bo nie wiedzialam jak dostane @ a moj gin przyjmuje we wtorki,czw.i piatki.
ale zadzwonilam do Niego na komorke powiedzialam co i jak i niestety w piatek za tydzien G nie ma i powiedzial,ze trche wczesnie bedzie w ten czwartek skoro w srode odstawie Cl ,ale mam przyjechac...takze ciesze sie ,ze z Nim porozmawialam:tak:
tulam Cie mocno kochana i dużo siły przesyłam :)
 
LORELAIN bardo nieodpowiedzialni ci właściciele:no: Pies też ma uczucia i tez się przywiązuje. Ciekawe czy dziecko tez by zostawili:szok: Wogóle nie rozumiem takich ludzi.
 
Hej hej dziewczynki:-) U Was pochmurno a u mnie słoneczko i ładna pogoda;-)
MAMA ja też nie lubię jak Pati ma "dzien przylepy":sorry2: I pamiętaj że mamy być marcóweczki:tak::tak::tak:

WISIENKA jak samopoczucie? Jak siedzisz w domciu tzn że L4 dostałaś:tak::tak:

LOR no to nieźle;-)

MOTYLEK a Ty jak się czujesz:-)

Witam wszystkie pozostałe dziewczynki i lecę nadrabiać:tak: Mam nadzieję że zdążę przed dzwonieniem dziadka:cool2:
 
dorotka imienniczko moja, dopatrzyłam cie dopiero w poście u mamy. Czuję się bardzo normalnie i nie mam juz od wczoraj plamień. Jutro ide do starej gin i mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze z fasolką i ciążą.
mama biedy Tom:-p:-D
nika dostałam L4 od rodzinnego,powiedziałam o co chodzi i mi dała. Odpoczywam jak najwięcej i duzo spię. A co tam u ciebie???
 
Marylka - miłego wieczorku :happy2::cool2:

Motylu - no z jednej strony tak, ale z drugiej pies ma 6 lat, teraz był krys gospodarczy, dużo firm splajtowało i może oni zostali bez pracy i musieli coś kombinować aby zapewnić byt rodzinie?... :confused:
 
NIKA a dziekuje, dobrze;-) Tylko niewyspana jestem bardzo. A co u ciebie?

LORELAIN no tak, ale dla mnie to niepojete:no: Ja ogólnie jestem zwierzeciara straszna i ja jestem wyczulona bardzo na uczucia zwierząt.;-)
 
reklama
Motylu ja też, zawsze były u mnie zwierzęta w domu i jakbym ja musiała komuś zostawić moja Kamusie to chyba serce by mi pękło z rozpaczy, ale staram się postawić w ich sytuacji. Mieli na pewno bardzo trudną sytuacje finansowa skoro zdecydowali sie wszystko sprzedac , zostawic w Polsce i zaczynac od nowa w Anglii.
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry