• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
reklama
no witaj jestem ciekawa te nasze objawy na co na fasoleczke????oby oby trzymam kciuki kochane no to mamy naze ogrono objawow

Pallisa - nie wiem, ale wiem, że tak jeszcze nie miałam. Ale nie zamierzam sobie nic wkręcać. ;) Zresztą przed urlopem mam tyle spraw na głowie do podomykania, że nawet niespecjalnie będę miała czas na myślenie. ;) I DOBRZE. :)
 
Palisso miło, że jeszcze jestem młoda w twoich oczach :-) Ostatnio przeglądałam różne fora i wszędzie chętne na mamusie miały wiek między 20 a 30, jakoś się tak staro poczułam.

Może zacznę od początku. 5 lipca zaczął się okres, 15 lipca dni płodne, więc wcześniej niż przypada średnia. Nie mam problemu z określeniem dni płodnych, jeśli nie biorę plastrów mniej więcej w połowie cyklu mam dwa, góra trzy dobre dni. Teraz były dwa. I nic się nie działo aż do dziś. Rano obudziły mnie bolące sutki, co jeszcze charakterystyczne, cały czas są wywalone, co nie jest u mnie typowe (zazwyczaj chowają się i wychodzą gdy jest im zimno, paskudy jedne). Potem zaczęło mnie pobolewać podbrzusze jak do miesiączki dość mocno krzyż. Jakby tego było mało ze 4 razy byłam w toalecie (nie na siku), siusiałam chyba już 10 razy. Temperatura dziś cały dzień troszkę powyżej 37 stopni. Od dwóch dni jest mi gorąco a przy tych upałach jest podwójnie ciężko to znosić. Co jeszcze... dzisiaj sporo śluzu, mętnego... i na spacerze było mi słabo, musiałam co jakiś czas przysiąść na trawie w lesie.

Myślę sobie, że naczytałam się porad i wmawiam sobie różne symptomy... To dopiero pierwszy miesiąc starań, po 10 latach od urodzenia pierwszego dziecka, 2 miesiąc od odstawienia plastrów które brałam 4 lata. Przy pierwszej ciąży pewne symptomy były ale ignorowałam z niewiedzy, o ciąży dowiedziałam się w 6 tygodniu, u lekarza potwierdzilam w 8. Teraz sytuacja jest inna więc wsłu****ę się w siebie i męczę ;-) I nawet się porodu nie boję, byle była dzidzia...
 
Co prawda jestem już mamą, ale 10 lat to bardzo dużo i czuję się zupełnie jakbym starała się pierwszy raz. No i tamto poczęcie było nieplanowane a w to wsłu****ę się co godzinę. Już nie zliczę ile razy mierzyłam sobie dzisiaj temperaturę, okropna jestem. A i wiek swoje robi, 32 lata to już nie taka młodziutka ;-)
HOPE- ja za 9 dni skoncze 31 lat wiec w podobnym wieku jestesmy i ja tez mam Zuzanke:tak:;-)

witam nowe staraczki i zycze powodzenia!!

ja kąpalam dzieci i wlasnie leza w lozkach ,pewnie za chwile zasną i bedzie bloga ,cudowna cisza!!!
gdzie moje piwko??????:-D:-D
 
HOPE- ja za 9 dni skoncze 31 lat wiec w podobnym wieku jestesmy i ja tez mam Zuzanke:tak:;-)

witam nowe staraczki i zycze powodzenia!!

ja kąpalam dzieci i wlasnie leza w lozkach ,pewnie za chwile zasną i bedzie bloga ,cudowna cisza!!!
gdzie moje piwko??????:-D:-D




O proszę jaki zbieg okoliczności, bardzo mi miło :-) a moja Zuza właśnie wróciła z pikniku z dziadkami i zaraz się zacznie nadawanie, buzia jej się nie zamyka od ponad 9 lat :-D Mam nadzieję, że teraz zrobimy chłopca, jest szansa, że będzie mniej gadatliwy, hehehe.
 
Palisso miło, że jeszcze jestem młoda w twoich oczach :-) Ostatnio przeglądałam różne fora i wszędzie chętne na mamusie miały wiek między 20 a 30, jakoś się tak staro poczułam.

Może zacznę od początku. 5 lipca zaczął się okres, 15 lipca dni płodne, więc wcześniej niż przypada średnia. Nie mam problemu z określeniem dni płodnych, jeśli nie biorę plastrów mniej więcej w połowie cyklu mam dwa, góra trzy dobre dni. Teraz były dwa. I nic się nie działo aż do dziś. Rano obudziły mnie bolące sutki, co jeszcze charakterystyczne, cały czas są wywalone, co nie jest u mnie typowe (zazwyczaj chowają się i wychodzą gdy jest im zimno, paskudy jedne). Potem zaczęło mnie pobolewać podbrzusze jak do miesiączki dość mocno krzyż. Jakby tego było mało ze 4 razy byłam w toalecie (nie na siku), siusiałam chyba już 10 razy. Temperatura dziś cały dzień troszkę powyżej 37 stopni. Od dwóch dni jest mi gorąco a przy tych upałach jest podwójnie ciężko to znosić. Co jeszcze... dzisiaj sporo śluzu, mętnego... i na spacerze było mi słabo, musiałam co jakiś czas przysiąść na trawie w lesie.

Myślę sobie, że naczytałam się porad i wmawiam sobie różne symptomy... To dopiero pierwszy miesiąc starań, po 10 latach od urodzenia pierwszego dziecka, 2 miesiąc od odstawienia plastrów które brałam 4 lata. Przy pierwszej ciąży pewne symptomy były ale ignorowałam z niewiedzy, o ciąży dowiedziałam się w 6 tygodniu, u lekarza potwierdzilam w 8. Teraz sytuacja jest inna więc wsłu****ę się w siebie i męczę ;-) I nawet się porodu nie boję, byle była dzidzia...
no no jestes w ciazy kochana tak mi sie wydaje,,,,takie objawy to tylko ciaza trzymam kciuki kochana daj znac 100%
 
reklama
Palisso nie chcę zapeszać, w końcu kto zachodzi w ciążę za pierwszym razem? No dobra, ja raz, prawie 10 lat temu, faktycznie to był pierwszy miesiąc jak szaleliśmy bez zabezpieczenia i bach... ale wtedy byłam młoda. Teraz jestem młoda inaczej ;-) Za 2 tygodnie zrobię test i albo przyjdę tu się wyżalić, albo cieszyć.

Cieszę się, że tu zajrzałam, bardzo fajne babeczki są na forum. A wygadać się muszę bo mnie rozsadzi i zostanę mokrą plamą na suficie z emocji.
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry