Witam wieczorową porą :-)
Kalamandyna, dlatego, że nigdy mój gin mnie tak do domu nie puścił. Zawsze miałam jakieś leki przepisane, najczęściej hormonalne. Jeśli to faktycznie była torbiel a nie pęcherzyk wypełniony płynem co to sobie nie pękł jeszcze na czas

Bo torbiele i pęcherzyki są różne. Np. od 4 lat mam w jednym jajniku taki malutki o średnicy 1 cm i podobno można z nim żyć całe życie i nic. Więc sobie z nim żyję 4 lata on ani nie rośnie ani nie znika tylko jajnik pobolewa czasami. Ale te duże torbiele miałam na jajniku. Te zawsze gin zbijał hormonami.
A w ogóle to dzisiaj mnie wszystko wkurza a teraz mam wieczorną deprechę, właśnie sobie pomyślałam, że może jednak nie jestem w ciąży tylko pewnie torbiel i nie wiem jak wytrzymam te dwa tygodnie do testu :-( Albo sobie wmówiłam objawy. Zakopać się, zasnąć i wyjść w sierpniu wprost po test... Widzę jak TZ się cieszy z tego, że może być tatą i na samą myśl, że może będzie trzeba starać się wiele, wiele razy czuję się taka... niepełna :-( Bu.