Hej poczytałam co naskrobałyście, ale nie dam rady każdej coś napisać.
Dziś byłam jeszcze w domu z Karolkiem, u nas lepiej, tzn, debridat zadziałał na tyle, że skurcze jelit ustały i noc była dla nas lepsza. Budził się jeszcze z płaczem, ale to już o niebo lepiej.
Kupki rzadkie jeszcze są, ale już mniej, więc jestem dobrej myśli.
josephine, może teściówka nie taka straszna. Z tego co piszesz wnioskuję, że was kocha bardzo, tylko może ma taki charakter i podejście.
Moja jest kochana, dziś mi powiedziała, żebyśmy się nie zastanawiali nad kolejnym dzieckiem i nie martwili, Puki ma siłę zawsze nam pomoże. Śmiesznie to wyglądało, bo namawiała mojego F, żeby się nie zastanawiał i nie gdybał, a na końcu mówi do mnie, że jak będę chciała to wiem co robić



i że dwoje dzieci lepiej się będzie chować i takie tam...
pola, witaj, ja mam młodsze dziecko od Ciebie, wróciłam do pracy jak Karol miał 6 m-cy i przy drugim dziecku też tak zrobię, nie mam innego wyjścia. Wiem, że początki będą ciężkie, ale i tak wszystko wychodzi na "+" i decyzja zapadła.
Ja nie miałam tak lekko jak dziewczyny. Karol mi nie spał, jedynie przy cycu spał, odkładany budził się i tak w kółko. Finał taki, że śpię z synkiem, ale śpię...
Bibinka, no to się porobiło. Mam nadzieję, ze leki pomogą.
Resztę dziewczyn ściskam mocno i jutro więcej popiszę z wami.