To samo mnie spotkało, jak wybrałam się do lekarza rodzinnego z gorączką prawie 40st. Nikt nie wiedział co mi jest. Miałam przy sobie rmua męża a recepcjonistka żąda ode mnie poświadczenia, że jestem ubezpieczona na jego składcemusiałam się wrócić autobusem 30km do domu z gorączką, z bólami i poczekać aż z byłej firmy doślą co trzeba. A w tym czasie miejsc już na ten tydzień nie było i powiedziałam do słuchawki - "to sobie mogę umrzeć, tak?" A pani na to - "yyyy... no nie wiem"
![]()
to nie o dziury budzetowe chodzi... zupelnie nie o to. Chodzi o to, ze jest nas 38 mln i z tych skladek sa leczeni wszyscy. Skladka nie jest przypisana do konkretnej osoby (nie ma indywidualnych kont w NFZ) i z naszych skladek leczony jest caly narod. Ja swego czasu placilam 3 skladki zdrowotne a jak sie mega rozchorowalam to w przychodni nie bylo miejsc i i tak prywatnie. Zgadzam sie, ze system jest do dupy. Ale jesli duzo ludzi przestanie placic skladke, to Ci, ktorych nie stac na leczenie prywatne nie beda sie tez mogli leczyc publicznie. Na tym niestety polega bycie czlonkiem spoleczenstwa, ze ma byc wspolnie i kazdy pracuje na dobro ogółu (tak juz ideologicznie-patetycznie podchodzac do problemu).
kocurek - Olga? Marta? Paulina? Kinga?
Ostatnia edycja:
musiałam się wrócić autobusem 30km do domu z gorączką, z bólami i poczekać aż z byłej firmy doślą co trzeba. A w tym czasie miejsc już na ten tydzień nie było i powiedziałam do słuchawki - "to sobie mogę umrzeć, tak?" A pani na to - "yyyy... no nie wiem"
a Maja przeurokliwe ale u nas w rodzinach i wśród znajomych tyyyyyle Majeczek 