Kocurku, ja urodziłam się i mieszkałam w centrum Wrocławia. Od 3 lat mieszkamy niedaleko Wrocławia w pięknej wsi, gdzie mamy piekny duzy ogród, świeże powietrze i super wiejski sklepik. Ale jak to wiejski sklepik, nie wszystko można dostać ;-) 5 km od naszej wsi jest mała mieścina Dobroszyce i po średnie zakupy tam właśnie jeżdżę/jeździłam i to tam jest ten "superancki" sklep
ale od tamtego wydarzenia omijam go szerokim łukiem jeśli tylko mogę i przy okazji robię zakupy we Wrocławiu
No z mamą jest nieciekawie :-( jeszcze jakiś czas temu nie miałyśmy ze sobą najlepszych kontaktów, ale jej choroba zbliżyła nas do siebie. Mama udaje, ze jest twarda i że jest ok. Ale widzę, że nie jest ok. To tak bardzo boli, że na "stare" lata jest zależna od córki a przede wszystkim od zięcia, bo to mój Małż przynosi głównie mamonę do domu. A najgorsze jest to, że moja mama pracuje w służbie zdrowia (jest tam informatykiem), że zarazili ja w szpitalu w którym pracuje i od nikogo nie otrzymuje pomocy. Teraz miała robiona biopsję wątroby i czekamy na wyniki...
ale od tamtego wydarzenia omijam go szerokim łukiem jeśli tylko mogę i przy okazji robię zakupy we WrocławiuNo z mamą jest nieciekawie :-( jeszcze jakiś czas temu nie miałyśmy ze sobą najlepszych kontaktów, ale jej choroba zbliżyła nas do siebie. Mama udaje, ze jest twarda i że jest ok. Ale widzę, że nie jest ok. To tak bardzo boli, że na "stare" lata jest zależna od córki a przede wszystkim od zięcia, bo to mój Małż przynosi głównie mamonę do domu. A najgorsze jest to, że moja mama pracuje w służbie zdrowia (jest tam informatykiem), że zarazili ja w szpitalu w którym pracuje i od nikogo nie otrzymuje pomocy. Teraz miała robiona biopsję wątroby i czekamy na wyniki...
Ostatnia edycja:


