reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
MŁODAM- cześc ,no własnie-jeszcze mnie znasz :)i mojego szyna:))))

WISIEŃKA- a jednak halny i do mnie dotarł :);-)
 
reklama
mama halny z gór:-D
Ja znowu głodna/ Idę cos wszamac. Jaki mam dzis apetyt. Księzniczka kopie w końcu bo coś dzis zaspana była długo. Pewnie po kawce:zawstydzona/y:
 
MŁODAM- jak -jeszcze-??? :))
On taki bedzie zawsze i wiesz co??nie oddam Go żadnej złej kobiecie:)))))))zostanie z mamusią :)))))))))))))))))

wisieńka- MÓWISZ ze latte zrobiło swoje :) no i git-raz nie zawsze ,dwa razy nie wciąż ,a jak daaawno nie piłaś to nic złego sie nie stanie-Niunia sie bardziej pokręci i tyle :))
 
Ostatnia edycja:
Wisienka młoda dostała dawkę kofeiny i zaszalała ;-) a co będziesz szamać?

ja to dziś na masakrę do kibelka latam, no i kolejny dzień witam wredna zgagę. będę musiała wybrać się od apteki, ale dziś to mi się już nie chce...
 
jestem i ja :)
dla wszystkich <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<< i mocne &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& :)

Dzień doberek.Witam po nie przespanej nocce:(
Co godzinę-dwie budziły mnie takie mdłości,że jeszcze z zamkniętymi oczyma leciałam do łazienki.
Brzuch boli strasznie,leje się ze mnie jak nigdy i mdli mnie.Chyba pójdę do lekarza dzisiaj.

kurcze skad te mdlosci ?? dobrze , ze do lekarza idziesz !!

Dziewczyny słyszałyscie, że MArtyna Wojciechowska jest chora na jakąś nieznanaą chorobę, którą prawdopodobnie przywiozła z "dalekich krajów " ? Coś od goryli czy jakoś tak .... Cholerka, tak ją lubię !!!

tez ja lubie :)
cos tam slyszlama , ale bardzo malo :( mam nadzieje , ze wyjdzie z tego !!

wisienko - a ja ją lubię, bo jest szczera, większosc kobiet udaje matkę polkę, choć wcale nimi nie są ;) Moja znajoma kocha swoje dziecko najbardziej na siwcie i ja wiem, ze ona jest wspaniałą matką, wiem to napewno !!! Ale do dziś nie kukrywa, ze dziecko to ogromna kula u nogi, że całe życie się zmienia, że ciąża to nie jste w większosci żadne stan błogosławiony (tylko często-nie zawsze- hemoroidy, ból i mdłości ) Pozatym , jak urodziło się jej dziecko, to była w szoku i wcale nie miała w stosunku do dziecka jakiejsc ogromnej miłosći , tylko cytuję , była w szoku, wystraszona i z nawałem pokarmowym, który ją dobijał ... oczywiscie każdy ma inne odczucie ... Dużo moich koleżanek , mimo posiadania dzieci i kochania ich nad życie , powtarza, że to nie jste taka piękna sprawa, jak w filmie czy na reklamie ... Ale prosze o nie łapanie mnie za słóka, ja poprostu bronię Martyny, bo jest szczera !!!

ja sie ciesze , ze w koncu glosno sie mowi o tym , ze ciaza i maciezynstwo to nie takie proste i fajne jak pokazuja wszedzie w TV , na reklamach itd.
niestety , ale bywa , ze jest okropnie ciezko i nieraz slyszalam od roznych kobiet , ze sa momenty iz najchetniej by sie dziecko wyrzucilo przez okno ... i nie sadze , ze trzeba zaraz taka kobiete z blotem zmieszac ... mamy prawo byc zmeczone , zle itd. w koncu jestesmy tylko ludzmi :)
i bardzo wkurzaja mnie inne kobiety co juz sa matkami , a udaja i mowia tylko o super stronach nigdy nie wspominajac o tych gorszych.... do tego niekiedy mozna spotkac sie z krytyka , potepieniem jak ktos wyrazi swoje zdanie na temat np. karmirnia lub nie karmienia piersia :/


to nie o dziury budzetowe chodzi... zupelnie nie o to. Chodzi o to, ze jest nas 38 mln i z tych skladek sa leczeni wszyscy. Skladka nie jest przypisana do konkretnej osoby (nie ma indywidualnych kont w NFZ) i z naszych skladek leczony jest caly narod. Ja swego czasu placilam 3 skladki zdrowotne a jak sie mega rozchorowalam to w przychodni nie bylo miejsc i i tak prywatnie. Zgadzam sie, ze system jest do dupy. Ale jesli duzo ludzi przestanie placic skladke, to Ci, ktorych nie stac na leczenie prywatne nie beda sie tez mogli leczyc publicznie. Na tym niestety polega bycie czlonkiem spoleczenstwa, ze ma byc wspolnie i kazdy pracuje na dobro ogółu (tak juz ideologicznie-patetycznie podchodzac do problemu).

wlasnie tak to wyglada i niby jest normalne , ale jednak cos powinni z tym NFZ zrobic , bo i tak pomimo skladek placonych wiekszosc leczy sie prywatnie , a drugie tyle oplaca jeszcze skladki w roznych przychodniach prywatnych.... troche za duzo tej kasy idzie nie wiadomo gdzie
ale zgadzam sie z toba :)


No właśnie o tym mówię - płacić za wszystko z góry, ale jak już potrzebujesz pomocy to podadzą Ci milion powodów, że gips dla córki Wam się nie należy. Nie stać Cię? No trudno, samo się zrośnie :wściekła/y:

jos-ja Ciebie doskonale rozumiem. I też nie mam nic przeciwko aby pomagać biedniejszym. To nie wina ludzi, że im gorzej się wiedzie, mimo wszelkich starań. Ale właśnie - płacę, to też chcę coś w zamian dostać! Może gdyby było tak, ze jak do 3 dni roboczych nie dostanę się do specjalisty, to NFZ pokrywa koszt mojej prywatnej wizyty, to coś by ruszyło
Tak jak powiedziałaś o tym, że babol Ci wypomniał, że stać Cię na opiekunkę - bezczelna! Przypomniała mi się taka sytuacja w spożywczym. Jedna ekspedientka notorycznie, niemal za każdym razem mówiła - "będę Pani winna 10gr", "...5 gr", "...15rg" itd. Praktycznie przy każdych zakupach nie wydawała mi reszty do końca. Raz zdarzyło się, że zabrakło mi 5 groszy do jajek, a naszła mnie ochota na naleśniki. Nie sprzedała mi, mimo, że powiedziałam jej ze zaraz doniosę brakująca kwotę! za ok 2 tygodnie powtórka - "będę pani winna 10 groszy", a ja na to NIE!!!!!!!!!! Popatrzyła na mnie zwyzywała, że jak jeżdżę takim samochodem to mnie stać żeby nie dostać 10 groszy reszty :szok:, poprosiłam kierownika. Gdyby nie była bezczelna to po prostu wzięłabym paczkę gum do kieszeni i wychodząc powiedziałabym jej
że te 10 groszy i poprzednie niewydane to właśnie ta paczka gum. Ale nienawidzę chamstwa, oceniania ludzi po wyglądzie czy zasobności portfela.

nie no co za baba :szok: ludzie to maja tupet ...
przykro mi z powodu mamy :( ehh brak slow

Jos spokojnie :) mi tez sie wiele tutaj nie podoba ... pierwszy raz jak dostalam rachunki za podatki i inne to malo z krzesla nie spadlam :wściekła/y: wczesniej nie wiedzialam , ze to tutaj tak wyglada i troche sie zszokowalam ... pozniej przeszlo mi , dalej uwazam ,,ze troche przeginaja z tymi oplatami , ale z drugiej strony tak jak Kocurek lub Pok ( sorki skleroza :)) napisala , w razie jak sie noga podwinie to nie zostaje sie samemu ze wszystkim tylko mozna liczyc na pomoc panstwa i to nie mala !!
ludzie w Pl tez sporo placa , a nie maja takiego konfortu wiec z dwojga zlego to ja wole taki system
i wszedzie tam gdzie jest dobry socjal to i podatki sa bardzo duze .... w koncu skads musza te pieniadze brac
 
No to ja czekam na hasło - gdzie i kiedy :-D w tym tygodniu mam nadzieję, że odbiorę swoje autko od mechanika i będę mobilna (w końcu)

A u mnie na wsi zero wiaterku :eek: słoneczko naparza od samego rana, ciuszki wszystkie ładnie poschły na ogrodzie... Dowiedziałam się całkiem niedawno, że moja wiocha i rejony obok to mikro klimat :szok:

A jak któraś z Was ma ochotkę na pyszne brownies czekoladowe to zapraszam
;-)
 
hej byłam na pierwszej szczepoione, następna za 7 dni, kolejna za 21 - koszt - 150 zł !!! Kwestia przyzwyczajenia :)
Miałam juz nic nie wspominac o laparo, jednak otoczenie mi na to nie pozwala !!! Jestem zła !!! I znowu mam zamiar nie isc !!! Piguła która podawała mi szczepionke, zapytałą dokąd idę na laparo , jak jej powiedziałm, ze do kliniki jednodniowj, to zaczęła krzyczec czy ja się wogóle zastanowiłam i że ona by nigdy do jednodniowej nie poszła. I ciekwae co będzie, jak mi się komplikacje wdadzą itd, itp ... brak słów ... i jak ja mam się czuć ... ludzie sa beznadziejni! Odechciewa się wszystkiego! Idę po wino i do koleżanki :(
A jeszcze spotkałąm kumpele z liceum, zaraz po tym jak mi ta bab nagadała w przychodni, wpadła na mnie z brzuszkiem ciążowym , jest w 6 miesiącu, oczywiscie przeszczęśliwa i pierwsze pytanie, no a TY - chyba w koncu jestes w ciąży ?!
Wiecie co żygać się chce, bo już nawet nie płakać
 
Balbinko ja dzis pożeram takie ilości jedzenia, ze szybko u ciebie będę, przez DTR na skróty:-DZjadłam kanapeczke kolejna własnie:-)
palemko moja kochana , napij się winka i zapomnij o tym. Ja tez bym poszła do tej jednodniowej. Powikłania moga być zawsze i to nie znaczy, ze w takim wypadku umrzesz na wyciieraczce szpitala bo nikt cię nie przyjmie. Trzymaj się kochana swojego zdania
 
reklama
Mama bo jak wiadomo dzieci się zmieniają. "dorośleją". Kochany będzie zawsze :-)

co do spotkanka, to ja ograniczona teraz, bo u mamy siedzę często. oo np. w czwartek będę we Wro :-)

Naga beznadziejna ta koleżanka... nie smutaj się nią! ludzie nie mają taktu i wyczucia niestety...
 
Ostatnia edycja:
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry