• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
lili ojej... ale faktycznie chyba nic złego się nie stało... też bym miała problem zgłaszać się na izbę przyjęć mając drugiego malucha :/ To leż dzisiaj i do wszystkiego zagoń drugą połówkę..!

A my.. mieliśmy kupować mieszkanie z rynku wtórnego, a skończyliśmy na domku od dewelopera - to był czysty przypadek, że znaleźliśmy ten domeczek, w tym miejscu i w owym czasie - kilka godzin po nas przyszli ludzie, którzy mieli na niego oko - a my jak tylko odkryliśmy to osiedle, tak za pół godziny już siedzieliśmy w biurze i rezerwowaliśmy domek ;))))))))) Działka 1000m2. Największy wrocławski las zaraz obok. Wybudował się nam domek w parę miesięcy, teraz wykańczamy wnętrze... znaczy się mamy podłogi i koniec :sorry: A zdążyć trzeba do początku października...... Wykonawca sobie ma urlop do dziś.....
Ciacha nie zjadłam, ale Liona zdążyłam złowić w Tesco i już wrzuciłam do niezaspokojonych czeluści :-D
 
Ostatnia edycja:
reklama
Oj Kocurku to wspaniale!!! Nic nie wiedziałam o tym!!! GRATULUJĘ!!!!!!!!!!!!! I zazdroszczę okrutnie hehe, bo ja wciąż muszę wynajmować... I trzymam kciuki, żebyście chociaż to najważniejsze zdążyli wykończyć!

Jeśli chodzi o słodycze to ja dziś też sobie popuściłam, ze stresów chyba - jeden batonik to nic - ja zjadłam kilka cukierków takich czekoladowych i wiele czekoladowych wafelków. Nie wiem ile. Dużo. Teraz zajadam śliwki w nadziei, że to coś zmieni...Staram się dbać o to, żeby się jakoś w miarę wypróżniać teraz - żeby przy porodzie nie mieć zablokowanych jelit...

Jeśli chodzi jeszcze o ten szpital - niby się mówi, że z każdym krwawieniem trzeba lecieć do szpitala - stąd mój moralniak. A niestety to się stało w sobotę późnym wieczorem, więc nie miałam możliwości lecieć do ginekologa swojego. Poczytałam sporo na ten temat w necie - i leżę plackiem...
 
I bardzo słusznie... leż lili :))))) i zajadaj pyszności :))))))))) Śliwki dobra rzecz podobno, tylko na mnie NIC nie działa - mam problemy takie jak sergi pisała - a to dziwne, bo jem kilogramami jabłka, śliwki, popijam litrami maślanki... a niefajny problem jest :baffled: Chyba powinnam brać coś na przeczyszczenie, bo nie można już się tak prężyć w 37 tygodniu!!

Dziękuję, taki domek to wielka radość będzie :-) ale nawet nie ujawnię ile wynosi miesięczna rata kredytu - cała spora rodzina może za nią żyć przez miesiąc dostatnio :zawstydzona/y: Oby G. dał radę, bo nie oszczędza się z pracą - ja co najwyżej zarobię na siebie i swoje paliwo :sorry:
 
Kocurku no to trzymam kciuki za Waszą zdolność kredytową....My właśnie z powodu jej braku skazani jesteśmy na wynajmowanie - mam nadzieję, że to się zmieni za jakiś rok - ale to ja muszę wrócić do pracy. I pewnie o domku to mogę tylko pomarzyć - byle dostać jakieś fajne mieszkanko w bloku!!!!!!!

A jeśli masz taki problem z zaparciami to faktycznie nieciekawie....Tym bardziej, że potem przy porodzie duży dyskomfort.......Jak już tyle robisz to nie wiem co doradzić...Na mnie żadne maślanki nie działają - tylko owoce i ciepła woda z rana. Zielona herbatka też. No i kiedyś stosowałam kompot z suszonych śliwek - ale to też dopiero po paru dniach stosowania. Jedyna nadzieja, że Ci się organizm sam oczyści przed porodem - często tak się dzieje.
 
No właśnie, żeby uzyskać taką zdolność G. podjął na początku tego roku pracę w Wawie i widzimy się w weekendy..... ale coś za coś, nie ma nigdy lekko :sorry:
Bardzo Wam życzę zarabiania już na spłatę kredytu, a nie na czynsz za wynajem :sorry:
 
Hej kochane. Ja dziś bez weny i bez humoru, bo wczoraj miałam krwawienie lekkie, stres całą noc, dziś już tylko jakieś skrzepy schodzą i nie non stop. Dwa razy już byłam w drodze do szpitala i się cofnęłam - szkoda gadać. :-(

kurcze oby przeszlo !!
a jak nie to chyba bym jednak jechala na IP ...

paulina Ale roześmiana Maja :-D:-D Szczęśliwy maminy skarbek :tak:

A u nas zmiana planów była, bo nas nie wpuścili do Miłocina ze względu na jakąś imprezę :dry:
No to pojechaliśmy do Castoramy, raz ciach wybraliśmy fotele ogrodowe, grilla, potem do Tesco - węgiel, kiełbaski, kurczaczek itp. i do naszego domku - pół godziny mordowania się ze skręcaniem sporego sprzętu grillowego, upał jak cholera był :szok: No i zamiast rozpoczęcia sezonu grillowego zrobiliśmy jego zakończenie :-D Jedliśmy na pudłach, umieraliśmy z gorąca i zazdrościliśmy sąsiadowi basenu :-D

zazdroszcze grilla !!! ale bym zjadla kielbachy polskiej , kaszanki :szok: chyba by mnie nie odciagneli hehe

zaraz beda znajomi , a ja jakos weny na wizyty nie mam :/ przymulona jestem na maksa , drzemka zaliczona :)
 
Boogie hejka! :) Twój Maluszek też już Cię obudził? Mój ma zwyczaj wstawać ostatnio o 6 rano, więc już nie chcę nawet pamiętać jak to jest spać do 9 :-D A jak tam Ci się w ogóle układa w nowym miejscu? Lepiej? Lżej? Taką mam nadzieję :-)

Agapa a co to dziś za bale??? Ja przez ostatnie lata to w ogóle mało imprezowa jestem - muszę się niestety przyznać, ze jak nie mogę wypić piwka z sokiem malinowym to nawet nie chce mi się iść w takie miejsce gdzie wszyscy siedzą i popijają hehe...

Agapo udanej zabawy :tak: a cóż to za okazja??? ;-)

Liliuś a my już nie śpimy od godziny :-D a mój Robaczek dzisiaj w nocy był niespokojny i już się zmartwiłam, że chory jest, ale nie ma żadnych niepokojących objawów, właśnie kręci się po łóżku, przewraca na boczki, śmieje i piszczy ile fabryka dała mu siły :-D:-D:-D wczoraj udało mi się z małymi przerwami pospać do 9, więc wyobraź sobie mój :szok: jak zobaczyłam zegar :-D

Mieliśmy wesele u męża brata. Pełno pijaków, nawet jego bratowa, zespól to niech już więcej nie próbuje śpiewać, jedzenie ogólnie też kiepskie. Dobre tylko flaki i drugie po flakach, białej kiełbaski nie dało się jesc a barszczyk do niej to wogóle nie wiadomo co to było, mąż byślał że to ogórkowa:-D Ale Maja była super
 
hej
ale malo naskrobalyscie... :)
ale ja sie ciesze bo u nas wielki zonk... synek nadepnal na nowego laptopa... i pekl ekran...
wiec znowu pisze na moim wolnym netbooku 1 str. otwiera ok. minuty!
a w domu mam internet fibre, normalnie w sekunde..ehhhhhhh
najgorsze ze L. popsul nam laptopa jakos na pocztaku roku, kupilimsy nowego i maz dodatkowo kupil rozne programy platne, od dobrego widdowsa i bazy typu excel po programy finansowe z agrube pieniadze zeby mogl na nim w weekendy w domu pracowac... programy ktore sa wgrywa&ne na miejscu a nie dawane na plytce... wole nie myslec o stratach...
bedziemy probowac wskrzesic lapka, bo nie chce nawet myslec o kupnie nowego...
toc to nie jets normalne zeby co 5-6 m-cy wydawac kilakset euro na komputer + programy...
rece mi opadaja

z lepszych nowinek to takie ze jutro urodizny meza, ale swietowalismy dzis bo wieczorem wraca z apozno zeby synek byl na chodzie ;)
zrobilam ciasto czekoladowe niespodzianke w czasie ich spaceru ;)

paumina: sliczny dzidziulek! :)

lil : uwazaj na siebie!

carola : czyli jednak zawal ? ;)

asiobek : super ze drzemka sie udala :)mi tez bez drzemki ciezko uciagnac dzien...

kocuro : super ze macie taka fajna okolice! kolo lasu i zarazem duzego miata, super! i dzialeczka 1000m to tez super brzmi :) bedzie miala gdzie mala czarna biegac :)))))))))))))))
 
reklama
aaaaaaaa PIERWSZA! :cool2:

witam się w poniedziałkowy poranek :tak: budzimy się, przecieramy cudowne oczęta, te lekko podpuchnięte i te wyspane :-D zaczynamy kolejny zadziwiający dzień życia ;-)

temperatura w brzuszkach, gorące tropiki 36,6 'C:cool2: a za oknem już rzeczywistość strefy umiarkowanej z naciskiem na zbliżającą się jesień :dry::sorry:

dla szanownych koleżanek coś specjalnego!!! Kaffe De Lurr a'la Kociątko :-D:-D:-D
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry