• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
reklama
WITAM:-)
Rureczko fajnie ze juz lepiej i jestem pewna ze te leki ktore polecaly ci dziewczyny nie zaszkodzily fasolce

Mary a moze pojedz do lekarza albo do szpitala... ja ogolnie nie jestem panikara ale mysle ze jakby mnie tak bardzo bolalo ja ty to opisujesz to pojechala bym skontrolowac co sie dzieje tak dla swietego spokoju.

Lilus a z tym znieczuleniem to tez nie jest tak kolorowo..tzn zalezy kto ile rodzi ale ja spedzilam w skurczach 30 h ( i to takich ze lzy mi plynely po policzkach , plecami po scianie tarlam bo kregoslup myslamam ze mi rozerwie)a znieczulenie dostalam na 6 h przed pojawieniem sie Iwy na tym swiecie i faktycznie wtedy czulam sie juz jak w niebie ...tych 30 h nigdy nie zapomne...moj Lukasz tez nie, juz teraz sie smieje ze przed porodem lecimy do moich rodzicow do Anglii bo tam znieczulenie darmowe . stwierdzil ze nastepnego tak dlugiego porodu nie przezyje...faceci:-)
 
Hejka moje śliczne :-D A ja dzisiaj słomiana wdowa. Teraz mój Pan jest na jakimś szkoleniu dla managmentu, a potem będzie do późnych godzin wieczornych wznosił toasty za synka coby zdrowo się chował :-) Korzystając z tego, ze zostawiono mi sporą ilość papirków takich zielonych na sukienkę, za którą chcę dać góra jeden taki papierek, założę lokatkę mojemu pierworodnemu :tak: O nie, nie- nie wydam na ciuszki, kosmetyki czy torebkę nową. Zresztą pewnikiem poszukiwania kiecki wykończą mnie nerwowo i siły nie będę miała na wojaże torebkowe. Dlaczego nie wpadłam na to wcześniej?! Buziaki przesyłam życząc miłego dnia i zmykam, bom już wypindżona :laugh2:

a lokata na dzisiejszą okoliczność- Maciuś ma już 3 miesiące!:tak:
 
Ostatnia edycja:
Przysnęłam na kanapie, ale głowa tak mi teraz pęka, ze szok. :-( Zobaczę, jak będzie dalej i najwyzej przejedziemy się na IP, bo ja chyba wykituję!

Nie mogę wyprosotwać dłoni, są przygięte, jakby coś je blokowało. Bolą i drętwieją, nawet gdy piszę na kompie. :-( Kurczę, nawet z trafieniem łyżką do buźki miałam problem!!! :baffled:

Rurka, Wiola - dzięki, kochane!
 
Wioluś drugi poród powinien być łatwiejszy!!!!!!! Kurcze ja może nie powinnam wypowiadać się za dużo na temat porodów, bo miałam tak lekko, że pewnie nie wiem co to taki prawdziwy ból. A w którym tygodniu rodziłaś Iwcię??? Ja na koniec ciąży polecam herbatkę z liści malin (teraz sobie piłam) i częste kucanie - w ogóle dużo ruchu nawet jak się jest ociężałym. Dużo pozycji pionowej - wtedy szyjka ma szansę już wcześniej się skrócić - bo w sumie jak pierwsza faza porodu pójdzie szybko, to potem już gładko idzie...

Mary kochana coś mi te Twoje skurcze podejrzane - nie wiem jak w Norwegii, ale w Polsce na pewno mogłabyś podjechać na IP i powiedzieć, że masz mega bóle brzucha i nie wiesz co jest grane. Już nie wspomnę o tym drętwieniu...Ale silny ból brzucha na pewno jest wskazaniem do jakiejś kontroli....Trzymam kciuki za Ciebie!!!

Serg ja wczoraj zapomniałam Ci chyba napisać, że obstawiam dziewuszkę u Ciebie! Dziewczynki często zaciskają nogi, bo w wieku prenatalnym są jeszcze mocno cnotliwe i wstydliwe :-D Chłopcy już w brzuchu mamy lubią się chwalić swoimi klejnotami :-) Oczywiście są wyjątki od tej reguły - ale zobaczysz, że będzie Gabrysia!

Ajas kochana - wczoraj mi mignęłaś i zapomniałam Ci HELLO napisać! Jednak zmęczenie czasem daje się we znaki :-)

Asionku no ja tak szybko chodzę spać, bo wieczorne godziny są najpewniejsze na sen...Co z tego, że Martynka śpi całe dnie, więc mogłabym niby spać też cały dzień - Maciuś wstaje o 5 lub 6 i koniec spania! Kurcze jestem chyba niedobrą matką, ale chciałabym tak chociaż tydzień pobyć sama z Martynką - to byłyby dla mnie cudowne wakacje....A ja się skupiam na moim Maciusiu, który bywa teraz dość niegrzeczny i bardzo mojej uwagi wymaga - oczywiście ja to rozumiem, akceptuję i daję mu jeszcze więcej siebie niż do tej pory - ale czasem nerwy mi siadają, bo mam wrażenie, że ciągle ktoś coś ode mnie chce....Nawet jak do WC idę to się do mnie ktoś dobija....Przy dwójeczce nie jest już tak lekko...

A z tym spaniem widzę, że Twój synuś też tak ma - moja na razie też ciągle śpi - ale budzi się na jedzenie tak co dwie godzinki - nawet w nocy.

Rureczka na pewno wszystko dobrze z dzidzią!

Mlodamamusia Ty jeszcze masz dużo czasu na to, żeby być jeszcze nawet ze dwa razy w ciąży :-) Ja to mam wielki sentyment i żal, że już nigdy więcej - ale wiem, że to za jakiś czas minie - u mnie w życiu nadszedł czas na inne sprawy - chciałabym się uwinąć z pracą i pieluchami zanim skończę 40 lat hehe :-):-)
 
lilus ale ja nie w tym sensie ze masz sie nie wypowiadac czy cos... ja Iwe rodzilam w 40 tyg . urodzila sie w dniu wyliczonym przez gina. a co do ruchu to wedlug kobiet z mojej rodziny to podobno przesadzalam:-)
jezdzilam na rowerze, po schodzach z 6 razy dziennie z 3 pietra w gore i na dol, spacery po 4 km dziennie, no i duzo wedrowania po sklepach w celu upolowania jakichs fajnych promocji dla Kacperka(czyli Iwonki). no i niestety nic jakos nie pomoglo przyspieszyc rozwijania sie akcji P.
a co do tego ze 2 porod latwiejsz to tez o tym slyszalam i teraz smieje sie do meza ze w 24 h sie zmieszcze:-)


mary daj nam znac co lekarz powiedzial. martwie sie o Ciebie
 
hej :)

u nas nocka ok , ale wczesniej od 22 do 24 maly plakal :( znowu brzuszek .... ehh oby do przodu !!



Witam się!

Boże, ja już nie mogę! Nic nie spałam! Ból w rękach taki, ze tylko przymknęłam oczy, a już się zaczynało!!! :-(:-(:-( Nie mam pojęcia, ile takich nocek ja jeszcze zniosę, ale normalnie czuję, że jestem na granicy wyczerpania! :sad: Skurcze miałam całą noc bardzo często, ale teraz jakoś się uspokoiło. Czuję się po prostu fatalnie...

Wiola dobrze pisze chyba tez bym pojechal to sprawdzic
trzymaj sie !! juz malutko zostalo :)

Moje przeziębienie odpuściło, ale postanowiliśmy w poniedziałek iść do gina, niech sprawdzi, czy wsio git!

super , ze juz zdrowko powrocilo :))

WITAM:-)


Lilus a z tym znieczuleniem to tez nie jest tak kolorowo..tzn zalezy kto ile rodzi ale ja spedzilam w skurczach 30 h ( i to takich ze lzy mi plynely po policzkach , plecami po scianie tarlam bo kregoslup myslamam ze mi rozerwie)a znieczulenie dostalam na 6 h przed pojawieniem sie Iwy na tym swiecie i faktycznie wtedy czulam sie juz jak w niebie ...tych 30 h nigdy nie zapomne...moj Lukasz tez nie, juz teraz sie smieje ze przed porodem lecimy do moich rodzicow do Anglii bo tam znieczulenie darmowe . stwierdzil ze nastepnego tak dlugiego porodu nie przezyje...faceci:-)

o matko tyle h ?? biedna bylas :( oby ten porod przebiegl szybko i bezbolesnie !! :)

Hejka moje śliczne :-D A ja dzisiaj słomiana wdowa. Teraz mój Pan jest na jakimś szkoleniu dla managmentu, a potem będzie do późnych godzin wieczornych wznosił toasty za synka coby zdrowo się chował :-) Korzystając z tego, ze zostawiono mi sporą ilość papirków takich zielonych na sukienkę, za którą chcę dać góra jeden taki papierek, założę lokatkę mojemu pierworodnemu :tak: O nie, nie- nie wydam na ciuszki, kosmetyki czy torebkę nową. Zresztą pewnikiem poszukiwania kiecki wykończą mnie nerwowo i siły nie będę miała na wojaże torebkowe. Dlaczego nie wpadłam na to wcześniej?! Buziaki przesyłam życząc miłego dnia i zmykam, bom już wypindżona :laugh2:

a lokata na dzisiejszą okoliczność- Maciuś ma już 3 miesiące!:tak:

super postanowienie :)
no i wszystkiego naj dla Maciusia !!

kurcze ile ja pisalam tego posta hehe
nawet na zakupy zdarzylam wyjsc ...
 
reklama
Dziewczyny nie chcę was załamywać, ale nie nastawiajcie się że drugi poród będzie łatwiejszy i szybszy. Ja się tak właśnie nastawiłam i kiedy minęło 12 godz. (tyle trwał pierwszy poród), a końca nie było widać to nerwy wzięły górę i wtedy wszystko się posypało. Współpraca z personelem była utrudniona, ja załamana. Kiedy główkę już urodziłam to położna nawet na mnie krzyczała, ale mnie to wogóle nie obchodziło, bo miałam tego wszystkiego dosyć. Finał był taki, że dziecko złapali mi w powietrzu (o mały włos nie spadła), bo pomimo zakazu parcia ja parłam (tego się nie da zatrzymać, ale niektórzy tego nie rozumieją). przy 3 już się nie nastawiałam na łatwiejszy, ale los był przychylny i było nawet fajnie, chociaż 12 godz. sobie poleżałam na porodówce.
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry