my już mamy zielone światło na wprowadzanie nowości, bo Iza Mira nie najada się już samym mlekiem na długo (po 1,5 do 2 godzin znow głodna), na poczatku miały być kaszki na noc, ale w nocy narazie śpi pięknie, a jak widze jak ona wygląda po tych kaszkach, a na noc karmimy ją po kąpieli, to aż mi ręce opadają. Mamy narazie za sobą kaszkę ryżowo- mleczną z bananami, bo zwykła lądowała wszędzie, tylko nie w buzi a dziś poszła po raz pierwszy marchew. Niby za te 13 dni dopiero powinnam zacząć, ale jak ma być głodna to czemu nie...
Sara mnie pani dr powiedziała, że pierwsze po obudzeniu, to dziecko ma dostać mleko samo, na drugi posiłek kaszka (jak na opakowaniu, 150 ml) lub coś mlecznego (może też być samo mleko), potem jak robi się aktywne, to obiadek pełniejszy- warzywka i soczek lub deserek. Z owockami podobno nie szaleć, ale i nie ograniczać, bo nie zaszkodzi, chyba że jabłko, bo może boleć brzuszek. Co do warzywek, to na początku pół słoiczka max, chyba że dziecko głodne, a potem musisz obserwować ile dziecku wystarcza do sytości. Max 125 ml, czyli mały słoiczek właśnie. Soczku max. 70 ml. Ale jak będzie wołać o jeszcze, to trzeba rozcieńczyć. I na początku soczki klarowne, nie przecierowe i nie zagęszczane. Na podwieczorek to już różnie, mleko lub coś mlecznego, a na sen to albo mleko albo kaszka, chodzi o to, żeby mleko i mleczne przeważały w diecie na poczatku, potem można już mieszać i dawać częściej owoce i takie tam.
a z porad praktycznych, na zaparcia kupuje się suszone śliwki, bodajże Gerbera i max. 4 łyżeczki między posiłkami. Nie więcej, bo maluszkowi może pupcie rozsadzić... i nie chęściej niż co 3 godziny....
ale się rozpisałam... mam nadzieje, że coś pomogłam