trina79
Mamusia Lili i Maciusia
Oj Czarna współczuję tego co będzie później jak on już teraz niejadek. Sama byłam małym niejadkiem (jak podrosłam i zostałam nastolatką to mi przeszło niestety i stałam się jadkiem, czego swiadectwem jest waga lazienkowaMój smerf to typowy niejadek zamiast jesc wiecej je mniejale nie płacze wiec chyba mu tyle wystarcza
Nie długo również zamierza dodac do butli kaszki
i czekam do konca stycznia i zaczynam wprowadzac papki
![]()
). Moja mama miała ze mną straszne przeboje. Najłatwij mnie było nakarmić butelką w nocy albo sadzając na szafce w kuchni i opowiadając co widać za oknem. Niestety nie zawsze działało, bo potrafiłam sobie tak nazbierać pełną buzie i trysnąc na szybę
. Na szczęście Maciuś je i sobie nie żałuje. Nawet nie wiem czy nie za dużo, bo je co 3 godz ok 120 ml, ale juz mu sie zdarzyło płakać po dokładkę i 2 razy 180 na raz wciagnal
probowalam rozciagnac karmienie na 4 godz i po 2 dopajac herbatką, ale nie jest jej koneserem. Probowal hippa koperkowa, rumiankowa (az sie krzywi jak poczuje smak i wypluwa smoczek) i uspokajającą. Wypije max 20 ml i koniec. No to nie to co mleczko w koncu
a co do zmian zywieniowych, chyba zaczne dpoiero w lutym, marcu testowac, jakos mi sie nie spieszy...
Nie długo również zamierza dodac do butli kaszki
i czekam do konca stycznia i zaczynam wprowadzac papki
