reklama

Rozwój naszych dzieci

swieta prawda z ta samodzielnoscia. moj piotrus tez od malego (tak jakby byl juz duzy :-p:laugh2:) spedza sporo czasu na samodzielnej zabawie.
my juz siadamy i co...? zreszta od paru dni piotrus jakby zapomnial jak to sie robi. moze szykuje sie w koncu jakis bum rozwojowy? :-D

Iza Zuzia zaczęła raczkować bo chciała się dostać do ładowarki od telefonu :baffled: zabawki nie były dość interesujące. Ja też przez parę dni chodziłam przy niej na czworaka . Możemy też umówić się na lody może jak Piotruś zobaczy jak Zuzia raczkuje to za nią ruszy:-) ale ty chyba nad morze wyjeżdżasz ?Jutro około 14 będę w Czechowicach więc jak będziesz miała chwilę to dzwoń albo wyślij sms-a.
 
reklama
Iza Zuzia zaczęła raczkować bo chciała się dostać do ładowarki od telefonu :baffled: zabawki nie były dość interesujące. Ja też przez parę dni chodziłam przy niej na czworaka . Możemy też umówić się na lody może jak Piotruś zobaczy jak Zuzia raczkuje to za nią ruszy:-) ale ty chyba nad morze wyjeżdżasz ?Jutro około 14 będę w Czechowicach więc jak będziesz miała chwilę to dzwoń albo wyślij sms-a.
oj nie, jurto nie dam rady :no: szkoda, ze wczesniej nie wiedzialam :no:
ale jak tylko wrocimy to koniecznie musimy sie znowu spotkac! :tak: wyjezdzamy w piatek 13, wracamy 22 to sie umowimy.
 
Ja też dopiero dzisiaj się dowiedziałam ...A po powrocie Piotruś pewnie będzie już śmigał - na plaży się nauczy , co nie zmienia faktu że mogą sobie poraczkować razem z Zunią :-)
 
a właśnie Majandra czy MAciuś ma piłkę normalną kolorową piłkę bo mój Igor jest szalony za piłką najpierw się bawiliśmy z nim że gonimy piłkę i teraz jak mu piłka ucieknie to się czołga za nią a od paru dni zaczyna podnosić pupcie do góry mam nadzieje że to wstęp do raczkowania
Ma, ale on do wszystkiego w ten sam sposób się przedostaje. Choć jak już napisałam, zaczyna pełzać, nie czołgać się, jak do tej pory.
 
a właśnie Majandra czy MAciuś ma piłkę normalną kolorową piłkę bo mój Igor jest szalony za piłką najpierw się bawiliśmy z nim że gonimy piłkę i teraz jak mu piłka ucieknie to się czołga za nią a od paru dni zaczyna podnosić pupcie do góry mam nadzieje że to wstęp do raczkowania
A mówiłam, że piłka pomoże:tak:
 
W kuchni wykladzina zainstalowana. Stachu byl najpierw oniesmielony, a potem brykal. Niestety zadne nowe niekonwencjonalne zabawki go nie zainteresowaly. Przestał przy piekarniku z nosem przy szybie zaglądając do środka. Żebym mogla pozawlac mu na stanie, to bym miala z nim luzy.
 
W kuchni wykladzina zainstalowana. Stachu byl najpierw oniesmielony, a potem brykal. Niestety zadne nowe niekonwencjonalne zabawki go nie zainteresowaly. Przestał przy piekarniku z nosem przy szybie zaglądając do środka. Żebym mogla pozawlac mu na stanie, to bym miala z nim luzy.
daj mu czas, przyzwyczai sie do nich i przekona, przecież to nowości, hahaha:laugh2::laugh2:
 
Ja z Zuzką jestem właściwie cały czas ale często kładę ją na ziemie i ona bawi się sama moim zdaniem zabawianie dziecka non stop nie jest takie dobre bo przecież maluch musi się nauczyć bawić sam .Uczenie takiej "samodzielności" jest bardzo ważne bo teraz to jeszcze luz ale wytrzymać z takim dwulatkiem który pięć minut nie potrafi się zająć sam sobą jest cięzko :-).
Mnie na to zwróciła uwagę moja ciocia która jest pedagogiem.
Zauważyłam że Zuzia nauczyła się przekręcać siadać , raczkować nie podczas ćwiczeń czy w trakcie naszych zabaw a podczas samodzielnej zabawy np chce do czegoś dostać to tak kombinuje aż znajdzie sposób jak to zrobić.
Jestem takiego samego zdania:tak::tak::tak:
 
reklama
Maciuś nareszcie nauczył się w miarę ostrożnie kłaść się na brzuch. Do tej pory po prostu się rzucał na to co chciał dosięgnąć.I teraz pytanie: z jakiej pozycji powinien siadać?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry