reklama

rzeczy dla naszych dzieci

Widzę że przygotowania "pełną parą" a u mnie nawet początku nie ma ale już wrzuciłam trochę ubranek do pralki i zacznę dzisiaj już powoli prasować. Wczoraj zamieniłam się jeszcze z koleżanką na ubranka dziewczęce na chłopięce:tak::tak: Troche roboty jest,no ale cóż pozostaje mi tylko 2 godziny jak śpi po południu bo Olka przymierza sobie te ciuchy jak przy niej robię:tak::-D
 
reklama
Harsharani - ja na początku też gotowałam, ale stwierdziłam, że więcej wody i gazu zużywam, niż to warte, no i czasu, bo akcesoria trzeba każdorazowo gotować ok. 10 min. Na garnku do gotowania zaczął osadzać się kamień, który trzeba było często usuwać, a butelki zaczęły zachodzić jakimś dziwnym nalotem i zmieniać barwę. Wkurzyłam się i kupiłam sterylizator parowy Avent do mikrofalówki. Tam zużywa się 200 ml wody i sterylizuje krócej, a potem butelki i naczynia jeszcze długo zachowują sterylność. Polecam, o ile zamierzasz karmić butelką albo używać laktatora.
Druga opcja to specyfiki do sterylizacji Milton'a. Zakupiłam na spróbkę Płyn Dezynfekujący. Do naczynia nalewasz 5 litrów wody i dolewasz 2 miarki płynu. Do roztworu wrzucasz umyte naczynia, butelki, akcesoria i moczysz to przez 15 min. Sprzęt możesz trzymać w płynie cały czas, roztwór zachowuje właściwości dezynfekujące przez 24 godziny, potem trzeba zrobić mieszankę na nowo. Jeśli potrzebujesz butelkę lub smoczek to po prostu wyciągasz ją czystymi rękami z roztworu. Nie trzeba niczego płukać. W takim samym roztworze możesz myć sprzęty, takie jak lodówka, przewijak, deski do przygotowania posiłków dziecku, krzesełka i blaty do karmienia etc.
 
o... w sumie racja z tym gazem i woda :)
Chyba sobie kupie ten sterylizator :)
Co do Miltona to ja juz dlugo uzywam tego specyfiku :) Drogi troszke jest, ale lubie zapach :P
Poza tym ja mialam wlasnie czeste dziwne problemy wczesniej jak mieszkalam jeszcze na swoim i musialam dezynfekowac blaty.
Zabrzmialo smiesznie, ale poprostu jestem pedantka i mieszkalam z facetami ktorzy ciagle brudzili i w ogole fleje z nich byly...
 
A ile Milton w Anglii kosztuje? Bo u nas od 14 do 18 zł za butelkę 1/2 litra, albo paczkę tabletek. Inne specyfiki Miltona też są w podobnej cenie. Troszkę drogie ale za to wydajne i starczają na długo. Ja chciałam sobie sprawić ten pojemnik do sterylizacji Miltona ale kosztuje ok. 140 zł, to jest dopiero drożyzna, jak za wiaderko z klapką i uchwytem :-):-):-).
 
okolo 2 funtow...
nie widzialam tego widaerka czy tam pojemnika do sterylizacji ale sie rozejrze to Ci podam cene. Wychodzi na to ze w UK jest tansze to :)
 
I to sporo tańsze. Chyba muszę braciszka poprosić, żeby mi kupił zapasik i przywiózł do Polski jak przyjedzie next time (pracuje w fabryce motorów niedaleko twojegoBirmingham i często jeździ tam na zakupy)
 
Dokładnie o to mi chodziło. Dzięki, Harsh. Teraz to już na pewno brata poproszę o zrobienie zakupów. Szkoda, że następnym razem będzie dopiero na Boże Narodzenie ale może przesyłka nie będzie aż tak droga i mi wyśle pocztą.
 
Hmm, jakos mnie nie przekonuje ten srodek do dezynfekcji. Moze do innych sprzetow jest ok, ale do dzieciecych smoczkow i buteleczek bardziej ekologiczny wydaje mi
sie sterylizator, ten srodek to jednak chemia.

Z gotowanie butelek Atruviell to masz racje, powstawal nalot, jakis kamien, po kilku gotowaniech w garnku kupilam sterylizator parowy Avent i bylam bardzo zadowolona.
Nie wiem jak w PL ale tutaj pediatrzy i polozne mowiaz ze nie ma potrzeby stertylizowac butelek, smoczkow itp za kazdym razem tylko wystrarczy raz w tyg. Ja sterylizowalam za kazdym razem do okolo pol 8 mesiecy.
 
reklama
A jeśli chodzi o sterylizator, to ja nie mam zamiaru kupować, jak narazie. Mam ambitny plan karmić piersią, więc kupię tylko ten płyn miltona, żeby czasem coś wysterylizować. Mam nadzieję, że nie będę miała problemów z karmieniem piersią. ostatnio prawą pierś mam taką podrażnioną, aż sobie smaruję kremem który kupiłam dzidziusiowi do pupki. Taka jakby sucha się zrobiła. To teraz, a przecież jeszcze nie karmię :szok:
A wogole to kupiłam tę maść Purelan na allegro, za 24 zł - 7g. W aptekach w których byłam to nie mieli. I zamaist ręczników papierowych, które przydają się do osuszania krocza w czasie gojenia kupiłam sobie ligninę. Milsze to w dotyku i serylne.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry