reklama

rzeczy dla naszych dzieci

O, Carioca, byłabym wdzięczna za nazwę tego środka. My co roku na wiosnę tępimy paskudztwo takim specjalnym preparatem "Grzybobójca" czy jakoś tak. Ale zimą znowu wyłazi. W tym roku mąż zdarł farbę aż do tynku, oczyścił wszystko i pomalował farbą lateksową. Ale nie wiem czy to pomoże. U Kuby cały pokój wymalowaliśmy zeszłej jesieni farbą lateksową i grzyb się nie pojawił, a w zeszłych latach też wyłaził przy oknie. A pranie zimą suszę na takiej składanej suszarce, na szczęście mam sporą łazienkę i tam ta suszarka wchodzi na styk. Pranie co prawda schnie długo ale jednak schnie. Ale pewnie przez to suszenie i wilgoć z prania zadomowił się grzybek. Latem suszarka ląduje na balkonie i jest spokój.
 
reklama
ja na starym miejscu gdzie mieszkalismy tez mielismy grzybka teraz odpukac dom został tak wybudowany żemimo ze zima suszyłam w domku pranie na suszarkach i grzejnikach to nic nie wylazło.
dostałam w aptece oiwke i mydełko bambino wiec jak dzidzia się urodzi to ma pierwsz ekosmetyki reszte tzn. do pępka itp to B kupi jak będziemy w szpitalu.
zakuppiłam tez podkłady belli a własciwie takie pieluszki higieniczne za 4 zeta w aptece czyli net wcale w tej materii nie jest tańszy. i opakowanie majtek poporodowych jednorazowych canpola za 8 zł, ale w tej aptece do 13 jest 20% taniej wiec zapłaciłam mniej to samo za całe zakupy
 
Kurcze, przecież napisałam jak się nazywa ten środek i zeżarło ten post czy co?

Atruviell - ten środek nazywa się po prostu "Środek grzybobójczy" firmy Tytan, kosztuje ok. 10 ziko i mam nadzieję że i u Was się sprawdzi.

Tygrysku - ile tych majtek się przyda? Ja sobie kupiłam 3 pary majtek wielorazowych firmy Hartman, chyba wystarczy co nie?
 
widze że nie tylko ja mam amnezje ciążową ,hheheheehhe
co do majtek to niepamietam ile mi było potrzebnych chyba w domku przeszłam na zwykłe takie znoszone które używałam podczas okresu i na duże podpaski ze skrzydełkami jakoś nie miałam obfitego krwawienia
 
dziewczyny, co sadzicie o chustach do noszenia dzieci? Nie patrzac na cene oczywiscie, bo sa kosmiczne czasami.. wlozylybyscie malenstwo do czegos takiego?
 
No ja jestem nimi zauroczona, chciałabym się w taką zaopatrzyć. Moja koleżanka obiecała , że odsprzeda mi swoją, bo jej synuś już co raz rzadziej chce na rączkach siedzieć, a woli tuptać. A używała od 3 m-ca życia synka aż do ponad dwóch lat. Twierdzi, że to super gadżet, jeśli się ma dwoje dzieci - starsze na nóżkach, młodsze w chuście i można się pokusić o wyjście na spacer z obojgiem.
 
reklama
Chusta u nas to sprawa sporna. Ja bardzo chcę ją kupić ale nie wiem właśnie od jakiegoczasu bobaska można do niej wkłada. Wiem że wcześniej niż do nosidełka. Mężulo jest z kolej zwolennikiem nosidła. Pewnie kupimy jedno i drugie - dla kaprysu
Ale chustę będę miała napewno.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry