O, Carioca, byłabym wdzięczna za nazwę tego środka. My co roku na wiosnę tępimy paskudztwo takim specjalnym preparatem "Grzybobójca" czy jakoś tak. Ale zimą znowu wyłazi. W tym roku mąż zdarł farbę aż do tynku, oczyścił wszystko i pomalował farbą lateksową. Ale nie wiem czy to pomoże. U Kuby cały pokój wymalowaliśmy zeszłej jesieni farbą lateksową i grzyb się nie pojawił, a w zeszłych latach też wyłaził przy oknie. A pranie zimą suszę na takiej składanej suszarce, na szczęście mam sporą łazienkę i tam ta suszarka wchodzi na styk. Pranie co prawda schnie długo ale jednak schnie. Ale pewnie przez to suszenie i wilgoć z prania zadomowił się grzybek. Latem suszarka ląduje na balkonie i jest spokój.

