Nieźle, bo mi akurat przydają się wszystkie wymienione przez ciebie przedmioty



.
Pokrowiec na przewijak - rewela, mimo, że i tak zawsze przewijam dodatkowo na specjalnych jednorazowych podkładach do przewijania. Jak Kuba był malutki to marzyłam o czymś takim ale nigdzie nie szło tego dostać. Na zimną ceratkę przewijaka kładłam pieluchę tetrową ale dziadostwo zwijało się diabelnie z każdej strony i utrudniało przewijanie.
Poduszkę-klin "Bezpieczny Sen" właśnie zamówiłam na allegro, bo przez ten katar pani doktor zaleciła układać synka z główką wyżej niż reszta ciała.
Foczka do kąpieli - powróciła do użycia, dla mnie to objawienie - kupiłam ją jak Kuba był malutki i diabelnie bałam się go kąpać w ręku. Teraz korzysta z niej Tymuś.
Z
ceratki do przewijania, którą miałam w komplecie z torbą do wózka, przyznam się jeszcze nie korzystałam. I na razie nie zanosi się, żebym z niej korzystała, bo mało ruszam się z domu. Ale może kiedyś się przyda. Z tego samego względu nie korzystałam jeszcze z
pieluszek flanelowych z ceratką od spodu, które też m.in. miały służyć jako podkłady do przewijania.
Z kosmetyków nie przydał mi się, niestety,
balsam z olejkiem Penatena, który zakupiłam specjalnie, żeby dobrze nawilżyć skórkę Tymka. Okazało się, że nie daje rady, a nawet miałam wrażenie, że jeszcze ją bardziej wysuszył.. Zakupiłam więc z Oilatum Krem Soft oraz Emulsję do Kąpieli i nareszcie widzę poprawę.