Co do smoczków, to najpierw kupiłam (na szczęście 1 szt. tylko) smoczuś firmy NUK (głównie dlatego, że miał zbliżony kształt do smoczków przy butelkach NUK) i niestety, Tymi nie chciał go ciągnąć za Chiny ludowe. Więc kupiliśmy właśnie te przeźroczyste Aventu i mały od razu się do nich przekonał. Jak widać nie przez przypadek istnieje na rynku tylu producentów, bo widać że mali konsumenci są strasznie wybredni i mają różne gusta i guściki:-):-):-)
Maraniko - ja
chusteczki Bambino kupiłam tylko raz w życiu - pierwszy i ostatni, bo ich zapach powodował u mnie odruch wymiotny



. Dzisiaj byłam w Carrefour i kupiłam na próbę chusteczki
Huggies Pure (nie wiem, czy to coś nowego, czy tylko zmienili opakowanie) i trafiłam na promocję chusteczek
Nivea Baby Soft & Care - wychodziło coś 6 zł z groszami za paczkę, więc też się skusiłam. Przy tych Nivea było dołożone gratis takie twarde zamknięcie wielokrotnego użycia do miękkich paczek, żeby chusteczki nie wysychały. Niezły gadget. Jeśli chodzi o
nawilżający krem do twarzy to nie wiem, czy mogę jakikolwiek stosować (a mam
Oilatum Krem Soft), tyle że cały czas walczymy z łojotokowym zapaleniem skóry więc nie wiem, czy taki krem nie spowoduje jeszcze większych problemów z cerą.
Ochraniacza na szczebelki używam od samego początku z obawy, żeby się mała wiercipięta nie uderzyła ani nie wsadziła końcówek gdzieś między szczeble. Założyłam go w ten sposób, że od strony ściany ochraniacz przykrywa więcej szczebelek, natomiast od strony pokoju tylko te koło głowy, tak że mam synka na widoku. A na noc układam go "w nogach" i widok z łóżka mam jeszcze lepszy.
Cążek do paznokci boję się używać, wolę zaokrąglone nożyczki.
Klavell - ta gruszka wygląda całkiem dobrze, w sensie że ma "bezpieczną" końcówkę. Mam nadzieję, że się sprawdzi.
Rożek też jakoś mi się nie przydał, służy teraz jako kołderka, bo takiej prawdziwej jeszcze nie kupiłam. Zresztą pościeli też jeszcze nie, a jak widzę ceny 3 elementowej w sklepach, to mnie trzęsie. Muszę pogrzebać na Allegro.