Dziewczyny, podbijam wątek, bo jestem ciekawa, które z zakupionych przez was rzeczy dla maluszków (w ciąży lub po porodzie) kompletnie się nie przydały i już wiecie, że było to wywalenie kasy w błoto? A które okazały się dobrym wyborem?
U mnie niezbyt przydają się jednak pieluchy flanelkowe podszyte ceratką. Kiedy je kupowałam, myślałam, że będzie to strzał w dziesiątkę. Kupiłam 3 sztuki każda po 9,90 zł. Wywaliłam 30 zł a teraz leżą grzecznie złożone w komodzie, bo nie lubię ich używać ani jako podkładu do przewijania ani jako "śliniaczka" - ślizgają się na każdym podłożu i podwijają, co doprowadza mnie do furii. Zamiast tego kupuję jednorazowe podkłady do przewijania w Rossmannie lub w niemieckim DM-ie, są super - chłonne, miękkie i zabezpieczają przed zmoczeniem, tudzież zabrudzeniem miejsca, w którym akurat przewijam malucha. Zabieram je do lekarza, w gości, w podróż. Są świetne.
Dałam też ciała kupując w pewnym momencie kilka różnych rodzajów butelek, bo wydawało mi się, że Tymek nie umie pić z Aventów i że ma przez to kolki. Wydałam mnóstwo kasy na 3 butelki NUK, które okazały się niezbyt trafionym zakupem, ponieważ ich osławione smoczki zasysają się i uniemożliwiają normalne ssanie. Przez 4 m-ce leżały w szafie ale teraz wróciłam do nich, bo kupiłam smoczki z Nuka do papek i te są całkiem, całkiem, chociaż dziurka jeszcze jest trochę za duża jak na możliwości Tymka. Do tego kupiłam też bardzo drogie i aż trzy butelki NUBY - fakt, ich zaworki antykolkowe działały i Tymkowi bardzo fajnie się z nich piło ale są to butelki skręcane z kilku różnych elementów, a na dodatek nie można ich sterylizować w mikrofalówce. Ileż razy to ja się pozacinałam ostrym rantem tych butelek, ile się nawkurzałam, bo uszczelki zaczęły po prostu przeciekać... Ogólnie wydałam na niepotrzebne butelki ok 150-200 zł i bardzo żałuję, że nie zaufałam sprawdzonej przeze mnie na Kubie marce AVENT. Są najlepsze.
Torba na wózek Canpol to kolejny zakup na który mnie licho podkusiło. 40 zł w błoto, bo nie darady go zawiesić na wózku, ponieważ nie ma specjalnych bloczków mocujących. Jest to po prostu zwykła torba na ramię, a że z przewijakiem i saszetką na brudne pieluszki... Nigdy z nich nie korzystałam. Torba wisi w szafie nie używana.
Jak sobie coś jeszcze przypomnę to napiszę, a teraz zmykam karmić małego;-)