KRROPELKA
Fanka BB :)
jaims chyba wiekszosc z nas miala takie poczucie misji wobec faceta. moj ex byl antyspolecznym gburem. ale ja oczywiscie sadzilam, ze to tylko jego zewentrzna powloka
. sadzilam, ze tylko sie tak sprytnie chroni przed swiatem. bo oczywiscie jest biednym wrazliwcem niedocenianym i gnebionym przez swiat. i nigdy nie spotkal takiej kobiety, ktora by go tak kochala zeby w nim tego wrazliwca odkryc.
on oczywiscie dlugo we mnie pielegnowal takie podejscie do sprawy.
efekt byl taki, ze dlugo znosilam jego roznorakie dziwne zachowania i akcje z czasem przestajac je postrzegac jako dziwne.
no i bylam dla niego ta jedna jedyna z ktora chcial miec dzieci i sie zestarzec..
tylko jakos o tym zapomnial niedlugo po tym jak zaszlam w ciaze. i jakos bez problemu wyrzucil mnie z domu z brzuchem i zaraz pocieszyl sie kolejna.
wiec coz. nie ma co teraz gdybac po fakcie co sie widziec powinno i jak tam kiedys powinno sie zaregaowac, jakie kroki poczynic. dzis juz nic na to poradzic nie mozna. i nie ma sensu ani sobie ani komus tego wypominac.
ale liczy sie dzis i jutro. trzeba wyciagnac wnioski i jakos sensownie sobie poukladac reszte zycia. bez ojca dziecka skoro widac, ze sie nie nadaje.
. sadzilam, ze tylko sie tak sprytnie chroni przed swiatem. bo oczywiscie jest biednym wrazliwcem niedocenianym i gnebionym przez swiat. i nigdy nie spotkal takiej kobiety, ktora by go tak kochala zeby w nim tego wrazliwca odkryc.on oczywiscie dlugo we mnie pielegnowal takie podejscie do sprawy.
efekt byl taki, ze dlugo znosilam jego roznorakie dziwne zachowania i akcje z czasem przestajac je postrzegac jako dziwne.
no i bylam dla niego ta jedna jedyna z ktora chcial miec dzieci i sie zestarzec..
tylko jakos o tym zapomnial niedlugo po tym jak zaszlam w ciaze. i jakos bez problemu wyrzucil mnie z domu z brzuchem i zaraz pocieszyl sie kolejna.
wiec coz. nie ma co teraz gdybac po fakcie co sie widziec powinno i jak tam kiedys powinno sie zaregaowac, jakie kroki poczynic. dzis juz nic na to poradzic nie mozna. i nie ma sensu ani sobie ani komus tego wypominac.
ale liczy sie dzis i jutro. trzeba wyciagnac wnioski i jakos sensownie sobie poukladac reszte zycia. bez ojca dziecka skoro widac, ze sie nie nadaje.
jak czytam wasze posty to tak mi mocy przybywa ze moglabym góry przenosic... SAMA. Tak pokrótce u mnie sytuacja wygląda tak ze jestem zwyczajnie sama. Od jakiegos roku mocno odzywał sie we mnie instykt macierzynski i caly czas tak soebie powtarzałam ze męza jeszcze nie musze miec ale dzidziusia to bym juz chciała... no i wymodliłam sobie. Spotykałam sie(ja 25lat) nie długo z jednym facetem(30lat) i los tak chciał, ze zwyczajnie wpadlismy. stwierdzilismy oboje ze jakos sie to samo ułoży co dalej, no ale chwile po tym zaczelismy sie od siebie oddalac. Na dzien dzisiejszy nie widujemy sie. Był raz ze mna na badaniach i to wszystko, czasami zadzwoni zeby zapytac jak sie czuje ale nie wiem czy to szczere czy tylko chce uspokoic swoje sumienie.. kilka razy dzwonil ze przyjedzie ale zawsze odwoływał spotkania...