maksimas
Fanka BB :)
Hej, nie martw sie Kochana jakos to bedzie. Ja tez mialam mysli by oddac do adopcji. Nie cieszylam mnie ta ciaza ani troche. Zadnych instynktow macierzynskich. Jak zaczelam czuc ruchy to dopiero cos sie we mnie obudzilo. Wspolczuje ci takiej sytuacji. Dzisiaj mija 3 miesiace od momentu kiedy moj ex wyrzucuil mnie z domu. Tez sie nie odzywa, nie pisze, ale on od poczatku powiedzial ze nie chce miec z nami nic wspolnego. Bylabym baaardzo zdziwiona gdybym dostala jakas wiadomosc od niego.A interesuje się dzieckiem w ogóle?
Tamten udaje na ulicy , że mnie nie zna. Ani nie napisał ani nie zadzownił, totalnie nic od 2 i pół miesiąca ...
Jak sobie radzisz? Ja mam tysiące różnych myśli, raz żeby oddać córkę do adopcji, raz się z niej cieszę. Nie mam totalnie znikąd pomocy![]()
My musimy byc silne, latwo nie bedzie ale poddac sie nie mozemy. Szczerze po po tych 3 miesiacach dopiero zaczynam widziec jakies plusy calej tej sytuacji. Ciesze sie ze teraz pokazal mi swoja prawdziwa twarz a nie jak dziecko sie urodzi. Przynajmnie juz teraz wiem na czym stoje.
A gdzie teraz mieszkasz? masz jakiekolwiek wsparcie od rodziny, przyjeciol?? Dogadaliscie sie w sprawie wyprawki dla dziecka i w ogole jakies alimenty?? Czy po prostu Cie najzwyczajniej olal? Nie mam szacunku do takich typkow. Zero odpowiedzialnosci. Gotuje sie we mnie jak kolejne dziewczyny dolaczaja do tego forum. Gdzie ci mezczyzni ??? Trzymam kciuki za ciebie! Pozdrawiam
. Wiesz co? swoje juz zrobilas, Twoje sumienie jest czyste, bo zrobilas wszystko byscie byli rodzina. To on was opuscil. Teraz przynajmniej wiesz na czym stoisz. Pokazal swoja twarz. I pewnie juz nie zmieni zdania. No coz, zycie toczy sie dalej. Nie poddawaj sie, nie daj mu tej satyswakcji i sie nie zalamuj. Wrecz przeciwnie, pokaz ze nie jestes piz***, ze potrafisz walczyc jak lwica o swoje. Trzmaj wszystkie nawet te najmniejsze paragony z zakupow dla dziecka, zloz pozew do sadu. Nie daj sie zastraszyc. To rowniez jego dziecko i czy chce czy nie musi ci pomoc. Na prawde jest mi przykro. Ja i moj Ex, jakos dogadalismy sie. Choc na poczatku bylo ciezko. On nie chce miec nic wspolnego z dzieckiem, ale alimenty bedzie placic. Boi sie ze podam go do sadu. Byl moim pracodawca a wyzucenie z pracy ciezarnej jest karalne. Powiedzialam mu ze nie podpisze papierow, ze niby to ja sie zwalniam jesli mi nie pomoze. Wracajc do polski nie mialam nic, ani pracy ani ubezpieczenia ani mieszkania. Wiec bez problemow wydal mi papier ze obliguje sie do placenia. Tylko po porodzie bedziemy musieli to zalatwic tak legalnie, przy adwokatach. Badz silna, zobaczysz jakos wszystkie sobie damy rade. Choc jeszcze nie raz poplaczemy w poduszke, to zrobmy wszystko by kiedys pokazac tym dupkom co stracili. A Twoj byly to jakis dzieciak. Jeszcze minie wiele lat zanim choc troszeczke wydorosleje. Nie trac na nim czasu, bo nie warto. Zajmij sie swoja przyszloscia teraz. Zycie przyniesie jeszcze wiele niespodzianek. Mam nadzieje ze beda to tylko te pozytywne, heheh Pozdrawiam