Obawiam się że jak teraz zrezygnuje to w jej małej główce pozostanie uraz ,że bedzie myślałą coś w rodzaju że mama z tatą chcieli się poznecać i wkońcu przestali........ a przeciez i tak kiedyś będe musiała ją nauczyć samodzielnego spania. Może zrozumie w koncu o co w tym chodzi i dlaczego tak robimy i nie bedzie miała złych wspomnień .......... Jejku ja naprawde nie wiem co mam robić
i tak metode książkową zmodyfikowałam ,jak płacze to tule ją przez chwile ,mówie , później układam ją do snu , podaje Pana Miodzia ( misia) i głaszcze cały czas szeptając jej że ją kocham i że mamusia jest obok i nic złego się nie dzieje ...........
jeszcze nigdy w życiu nie byłam tak zdezorientowana , jeszcze nigdy tak mnie serduszko nie bolało z rozpaczy .......