boże dziewczyny jak dobrze że poruszyłyście znowu ten temat .... ja usypiam w ciągu dnia ( mały ma 4 drzemki po 30 min) małego w wózeczku bujaniem.... nie jest w stanie zasnąć bez bujania, no akceptuje jeszcze bujanie na rękach ale wtedy buntuje się mój kręgosłup, no ale nie zasypia przy piersi i maż jak mnie nie będzie jest w stanie go sam uśpić. Kołysanie w wózeczku wprowadziłam jakoś tak z 1,5 miesiąca temu jak mały wogóle nie sypiał w ciągu dnia i strasznie marudził, po próbowaniu wszystkiego tzn odkładania, pozostawiania go samego spróbowała wózka i śpi, Ale nie mam koncepcji jak to teraz zmienić. Próbowałam wczoraj i skończyło się na wielkiej histerii małego przez 20 min, zaśnięciem z płaczem i oczywiście pobódka tez z płaczem. Strasznie więc jak na razie nadal zasypia w wóceczku i zobacze za jkiś czas. Co do wieczornego zasypiania to przy cycku, chociaż dzisiaj mnie zadziwił najadł się i nie chciał cycka tylko odwracał głowę... więc pomruczała mu, pogłaskałam i zasnął sam.. zobaczymy jak będzie jutro. Jednak to dzisiejsze zdarzenie dało mi wiele do myślenia.. może on teraz będzie niej potrzebował cycka do usypiana, może to taka kolej rzeczy. Więc uspokoiłam się trochę. Strasznie mnie gnębił ten wózek. Wszędzie piszą że dziecko powinno się uczyć samodzielnego zasypiana od samego początku, a ja tu kołyszę go. No ale może moje maleństwo tego potrzebuje ... może sam da mi znac jak tego mu już nie będzie potrzeba?... zobaczymy jak się to potoczy. Jak po próbach usypiania samodzielnego był taki zapłakany to był nie do zniesienia w ciągu dnia, i nie miałam jak mu wprowadzać nowych dań bo na wszystko był płacz. Zero pożytku ....
W nocy budzi mi się raz wokolicach 3-4 rano i około 6. Pobódka zwykle 7 - 7,30. Kłade go spać po kąpieli o 19, zwykle zasypia 19,30