Rusałko, u nas jest podobnie. Ale jednak jeżeli przez kilka dni trzymamy się zmienionej godziny to widac efekt.
Tylko własnie my za bardzo nie zmieniamy, bo i tak Wojtek chodzi do przedszkola, więc trzeba koło 7.00 wstawać. W niedzielę rano basen i tylko sobota zostaje do pospania. Ale zwykle nic z tego nie wychodzi. Ale w wakacje, jak byłam z chłiopcami na Mazurach i regularnie chodzili spac o 20.30-21.00 (a czasem później), to wstawali o 8.00-9.00.