reklama

Sposoby na zasypianie

Caterinko, moje dziecie w dzien spi 2 x po 20 min (wsadzam go do lezaczka, nastawiam wibracje i dodatkowo musze go bujac) a ostatnio nawet na spacerze prawie nie spi. No ale za to spi od 20 do 9-10 rano z przerwami na jedzonko. Przestal sypiac w dzien dluzej niz 20 min odkad skonczyl 6 tyg.
 
reklama
po prostu im dziecko starsze tym mniej snu potrzebuje, zaczyna bardziej reagować na bodźce...no i świat zaczyna robic się coraz ciekawszy :D
moja jagódka naszczęście uwielbia spacery...podczas nich przeważnie śpi,albo rozgląda się swoimi bystrymi ślepkami, kochana z niej istotka :)
 
Wszytsko ok - dziecko rośnie, ciekawi go świat i dlatego nie chce spać...ale... jak mam go bawić, jak mam sprawić, żeby się nie nudził i nie płakał...?
Bo ja po takm całym dniu ryku i marudzenia mam serdecznie dość :( I kiedy mam zjesc, wziac prysznic czy po prostu cos dla siebie typu ksiazka, film, czy chocby krotka drzemka? :( Wiem, maleństwo potrzebuje mnie cały czas i po to mam macierzynski, ale powli wysiadam. Jeszcze na domiar zlego znowu mam zbyt mało pokarmu, maly sie nie najadl drugi raz dzis :( Wiem to po tym jak rzucal sie potem na smoczka i po sposobie w jaki go ssal :( Buu :(
 
moja jagoda usypia ostatnio po konwersacji z misiami z karuzeli ;) przynajmniej nie muszę jej nosić na rękach co jest zbawienne dla mojego kręgosłupa...
 
catherinka pisze:
Wszytsko ok - dziecko rośnie, ciekawi go świat i dlatego nie chce spać...ale... jak mam go bawić, jak mam sprawić, żeby się nie nudził i nie płakał...?
Bo ja po takm całym dniu ryku i marudzenia mam serdecznie dość :( I kiedy mam zjesc, wziac prysznic czy po prostu cos dla siebie typu ksiazka, film, czy chocby krotka drzemka? :( Wiem, maleństwo potrzebuje mnie cały czas i po to mam macierzynski, ale powli wysiadam. Jeszcze na domiar zlego znowu mam zbyt mało pokarmu, maly sie nie najadl drugi raz dzis :( Wiem to po tym jak rzucal sie potem na smoczka i po sposobie w jaki go ssal :( Buu :(

Caterinko u mnie jest dokladnie to samo. Wcioaz marudzi, nie usiedzi na miejscu dluzej niz 10 min bo zaraz sie nudzi. Uwielbia jak go nosze na rekach bo wtedy sie moze rozgladac. Ostatnio zaczelam mu otwierac szafy zeby sobie popatrzyl co jest w srodku- jest zachwycony. N ajbardziej brakuje mi chwilki dla siebie zeby wziasc prysznic, spokojnie sie ubrac, o ulozeniu wlosow  czy pomalowaniu paznokci to nawet nie marze ;D
Co do karmienia to moze sporobuj mu podac przed snem sztuczne mleko. Wiem ze mieszanka to ostatecznosc, dlugo zwlekalam zanim synkowi podalam  mieszanke ale powiem Ci ze teraz zaluje ze nie zrobilam tego wczesniej. Patrys jest w koncu najedzony i do dzis mam wyrzuty sumiena ze go glodzilam.  Psychicznie tez wysiadalam bo karmilam go non stop a ten wciaz chcial jesc ( co najdziwiniejsze ssal chyba z 18h na dobe a mleka nie przybywalo, potem pracowlaam nad laktacja z laktatorem sciagalam pokarm co 2 h, pompowalam nawet jak nie lecialo a efekty nadal byly marne)Powiem Ci ze dokad zaczelam mu podawc mieszanke odzylam, maly zaczal jesc co 3h. Bylam juz tak zdesperowana ze nawet ktoregos dnia powiedzialam ze chcialabym wracac juz do pracy, przynajmniej mialabym chwile wytchnienia:) Teraz wciaz domaga sie moje uwagi ale to jest nic w porowaniu z tym kiedy cale dnie spedzalam karmiac. 3 x dostaje moje mleczko a reszta to butla.  Za jakies 2 -3 tyg koncze  karmic piersia bo mam juz tego serdecznie dosc, jestem zmeczona ciagla walka o pokarm. 
 
Catherinka, tylko spokojnie. To, że mały po karmieniu rzuca się na smoczek nie świadczy o tym, że się nie najadł. Mój Jaś też lubi po karmieniu pomiętolić sobie smoka i wygląda to tak, jakby właśnie umierał z głodu. A to po prostu odruch ssania. Ja dałam się zwariować, spanikowałam i dwa razy podałam mieszankę, bo wydawało mi się, że pokarmu mało (laktatorem nie potrafiłam prawie nic odciągnąć). Póki dziecko prawidłowo przybiera to nie ma się co martwić.
 
Catherinka nie poddawaj sie badz dzielna - ja juz to przerobilam- tylko ze moja w nocy nie chciala spac z glodu-tak bylam zdesperowana ze przez kilka dni wstawalam zla i powtarzalam sobie ze przejde na butelke i nie bede sie meczyc-tylko ze u mnie jest trudno o mieszanke i dlatego dalej walcze o pokarm- zmienilam nastawienie do karmienia i powtarzam sobie - ''bede karmic piersia przynajmniej do 6 miesiaca!!!'' tfu tfu i narazie dziala ;D choc nadal mam jedna wieksza piers i zawsze uzupelniona :P a druga pusciutka,mieciutka choc najpierw do niej przystawiam z nadzieja ze cos sie uszy.


I tak jak pytia napisala :''poki dziecko przybiera na wadze nie ma co sie martwic''
 
reklama
Dzięki dziewczyny :)
Nastawienie mam dobre, więc mam nadzieję, że to pomoże.

Pytia, oprócz tego, że rzuca się na smoczek to jeszcze jedząc nagle wypluwa pierś i zaczyna drzeć się w niebogłosy :( Dziś już prawie zwariowaliśmy z Marcinem... Jadł o 15 w miarę normalną ilość, potem marudził i marudził, w końcu kiedy pogoda się wyklarowała wybraliśmy się na spacer - licząc, że na krakowskich wyboistych chodnikach będzie grzeczny. ;D I był, wróciliśmy przed 19 i mały oczywiście podniósł ryk - karmienie nie skutkowało, po chwili ssania mały wypluwał pierś i rzucał się (kopał nózkami, wywijał rączkami i kręcił główką). Wspólnie zmężem próbowaliśmy go uspokajać i co jakiś czas próbować przystawiać - nasze próby skończyły się sukcesem o 20:30. Jak w końcu zasnął o 21 to aż "walnęliśmy" sobie po kieliszku wiśniówki ;D (tzn. ja "mniejszą połowę" :)) Z tego co pamiętam, też miałaś taki problem z Jasiem, że rzucał się przy cycu i chyba teraz jest już dobrze prawda? I mam nadzieję, że i ja to przetrwam... Oby, bo dziś to już padam...

Fioolka81, i ja mam podobnie jeśli chodzi o piersi - jedna ładnie się napełnia, a druga cały czas miękka, jakby była pusta, mimo, że jest w niej pokarm. Ale ostatnio po tym jak przeczytałam (chyba Koga to pisała), że jej pediatra powiedziała, że miękkie piersi nie oznaczają braku pokarmu - staram się o tym źle nie myśleć.

Kati, poczekam jeszcze jakiś czas, jeśli nic się nie poprawi, zachowanie małego będzie bez zmian - i okaże się, że nie przyiera - nie będzie wyjścia i podam mieszkankę. Zobaczę też co powie na ten temat pediatra - będę u niej w czwartek.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry