Moj Patryk latwo usypia na rekach kiedy mu ogranicze pole widzenia i wsadze smoka (tylko wieczorem). Z tym ze wybudza se kilka razy kiedy mu smoczek wypadnie i ostatnio czesto przy przenoszeniu do lozeczka. Przeczytalam "Jezyk Niemowlat", "Usnij wreszcie", teorie znam ale jakos nie moge sie przemoc i zostawic malucha samego w lozeczku. Kazdego ranka powtarzam ze dzis sprobuje a wieczorem konczy sie na tuleniu do mamusi. Niedlugo trzeba bedzie wracac do pracy, za kilka lat pewnie sama bede proscic zeby dal sie przytulic...Wiem ze powinnam go nauczyc samodzielnego zasypiania w lozeczku, ze bede miala wiecej czasu dla siebie i im bedzie wiekszy tym trudniej bedzie go tego nauczyc. Usypianie trwa u nas ok godziny, bez placzu, ok 21 spi na dobre wiec nie jest tak zle. Pozatym wysypoiam sie rano, zwykle spimy do 9, a dzis wstalismy o 10:40 rano ;D ( karmialam go 2 x w nocy, o 5 rano byla kupa a od 6tej spalism razem w lozku, maly budzil sie kilka razy, wyciagalam cyca raz troche pocmokal i zasypial).
W dzien musze go bujac w lezaczku ktory dodatkowo wibruje, albo wsadzac do hustawki.
Ivka, u nas tez byl ryk przy zasypianiu do czasu kiedy zaczelkam malego usypiac zawsze w ten sam sposob, i pielucha albo poduszka ograniczalam mu pole widzenia. Teraz jak go usypiam maly widzi tylko moje ramie i nic wiecej no i wyrzywa sie na smoczku.