reklama

Sposoby na zasypianie

kied widzimy ze bartus jest zmeczony ale cos przeszkadza mu spac- a nie jest to brzus, ani odbijanie- i marudzi i wierci sie, to kladziemy go na srodku naszego lozka na boczku i lekko klepiemy po pupci. i najczesciej po jakis 5-10 min zasypia kamiennym snem. czasem poprostu bola go plecki od noszenia alebo jest mu na rekach niewygodnie. zuwazylam ze juz coraz czesciej maly domaga sie by wlasnie tak samemu zasnac. gdy juz usnie przekladamy go do lozeczka i spi smacznie.
my najbardziej przepadamy za kupka podczas karmienia zaraz po kapieli :) jest baaardzo obszerna wtedy :)
 
reklama
ivka76 pisze:
Widzę, że i u Was takie cyrki ze spaniem jak i u mnie. W dzień najdłuższa drzemka trwa u Szymola 20min, czasem na spacerze pośpi dłużej. Poza tym bardzo szybko wszystko go nudzi i chciałby być ciągle na rękach - ja już wysiadam, bo też chcę czasem zjeść, pójść do toalety czy się umyć. Na dodatek 5 dni w tyg. jestem sama i zaczynam padać na twarz. Przed każdym zasypianiem jest u nas totalna histeria i straszny ryk, aż do zmęczenia. Co z tym wszystkim począć? Zostawiać żeby się wyryczał?

Ivka, Źle się z tym czułam, ale dziś musiałam właśnie tak zrobić - zostawić płaczącego małego... :( Bo już nie wiedziałam co mam zrobić, żeby się uspokoił i zasnał... Co myślałam, że się udało, po chwili znowu zaczynał się ryk, ale wykluczyłam ból brzuszka, bo kiedy wzięłam go na ręce czy leżał z gołą pupcią na przewijaku - cisza jak makiem zasiał... A mi już wbrzuchu burczało z głodu.... Więc zostaiwłam go i poszlam do kuchni zrobić sobie szybko herbatę i kanapki, nie było mnie dosłownie tyle ile trwa zagotowanie się wody w czajniku (mamy czajnik litrowy, wiec szybko się gotuje). Ale pomyślałam, że jak już zrobię to śniadanko to wezmę małego a ręce, może wtedy zaśnie, a ja drugą ręką będę jeść - przecież muszę też to robić dla niego! Kiedy przyszłam ryczal niemiłosiernie... Włożyłam mu smoczek - zaczął ssać, uspokoił się i zasnął...
Czasem wydaje mi się, że on po prostu ma w dzień trudności z zaśnięciem i to go też męczy i denerwuje. A tym płaczem przed chwilą trochę się zmęczył iłatwiej było mu zasnąć. Ciekawe ile będzie spał... czy zdążę wziąć prysznic? ::)
 
catherinka, ja miałam wczoraj taki dzień - usypiałam Agatę od 5 do 9, spała jakmieś 20minut więc postanowiłam wziąć prysznic, zaczęła płakać, jak się cała namydliłam, biegiem spłukiwałam pianę i nago leciałam do niej - wzięłam na ręce - cisza, zasnęła, odłożyłam - ryk ;)
w końcu zasłoniłam żaluzje, spuściłam rolety, włączyłam Vivaldiego, położyłam się obok niej na łóżku i zasnęła - na chwilkę, bo sprzątaczka na maxa dobijała się, by mi dać świstek o podwyżce czynszu, jakby nie mogła w drzwi włożyć...
opierniczyłaj ją, że skoro nie otwieram to nie mogę i żeby takie pierdoły zostawiała sąsiadom albo w drzwiach, a ona mi mówi, że dzwoni i dzwoni, bo wie że jestem na macierzyńskim wrrrr >:(
 
Osinka, ja to codziennie mniej więcej od 8-9 do 20-21 mam okres usypiania Filipa ;D Z tego zdarzą mu się czasem ze dwie około 30-minutowe drzemki... ;D
Tylko, że dziś już byłam mega głodna jak się obudziłam i ne dalam rady dlużej próbować.
 
te nasze dzieci zaczynaja pokazywać charakterki ;)
mój nawyk - jak wstaję, to lecę siku, myję zęby i ręce i biegiem do kuchni - jem 2 kanapki na biegu, bo boję się, że potem nie będę miała kiedy ;D
 
oj widze ze to jest normalne ze nasze dzieciaczki zaczynaja wiecej sie rozgladac niz spac w dzien ;) a juz myslalam ze tylko moja Zuza jest taka marudna i nie chce za bardzo spac w dzien :laugh:
 
ivka76 pisze:
Widzę, że i u Was takie cyrki ze spaniem jak i u mnie. W dzień najdłuższa drzemka trwa u Szymola 20min, czasem na spacerze pośpi dłużej. Poza tym bardzo szybko wszystko go nudzi i chciałby być ciągle na rękach - ja już wysiadam, bo też chcę czasem zjeść, pójść do toalety czy się umyć. Na dodatek 5 dni w tyg. jestem sama i zaczynam padać na twarz. Przed każdym zasypianiem jest u nas totalna histeria i straszny ryk, aż do zmęczenia. Co z tym wszystkim począć? Zostawiać żeby się wyryczał?

Ivka, a próbowałaś metodę Tracy Hogg - z wyciąganiem i wkładaniem z powrotem do łóżeczka. W zeszłym tygodniu leciał odcinek, w którym własnie pokazywała, jak to działa. PIerwszej nocy wyciągała malucha ponad sto razy! Ale po kilku dniach faktycznie nauczył się sam zasypiać. No tyle, że chodziło tu o sen nocny.
 
u nas przez kilka ostatnich dni działa położenie małego na brzuchu (jak już widzę,że jest senny) i nie reagowanie na płacz - siadam tak aby mnie nie widział i obserwuję czy nie trzeba interweniować - zasypia po 10 - 15 minutach
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry