reklama

Sposoby na zasypianie

Nie wiem co się stało, ale Filip jak zasnąl na niby popołudniową drzemkę o 17:10 tak śpi do tej pory ::) W międzyczasie dostał cyca, ktorego ssał z przerwami jakąś godzinę, bo się i mamie przysnęło (ten tydzień pracuję na rano...) ;D Ale śpi caly czas, nawet się nie obudził jak go przeniosłam do łóżeczka, bo zasnął na naszym łózku :) Mam nadzieję, że przez to nie wstanie jutro bladym świtem, bo Marcin mnie twedy udusi... ;D
 
reklama
Miłek do tej pory ładnie spał w nocy. Budził się raz ok. 1 na mleczko, ale przy piersi zasypiał i spał już do 5-6 rano.Ale niestety chyba za bardzo się tym chwaliłam...bo Miłek teraz, czli od trzech nocy budzi się ok. 1 i wyspany jak skowoneczek i w najlępszą zabawę, a to przewrotki a to kock pozaciąga na głowę... cyrk. Mam nadzieję że mu to minie bo co ja myslę się położyć to on akurat w najlepsze się bawi ( teraz właśnie mi zasnął po ok. 30min zabawy), może to dlatego że Dominik wyjechał i coś mu się zmianiło, taty nie ma więc Miluś tak reaguje. oj juz sama nie wiem chyba trochę naciągane to. I pzez to ostatnio ledwo chodzę, dziś poszłabym spać o 20.30 gdyby nie film o katastrofie wulkanu na 2-ce ;) ;D
 
my też uczyliśmy się zasypiać metodą Tracy Hogg jakieś 2-2,5 miesiąca temu, trwało to tydzień ale było warto , bo od tego momentu jest spokuj z zasypianiem

a jeśli chodzi o bieganie do Maciusia jak zaczyna płakać, to też latałam jak tylko usłyszałam , że zakwilił i gdzieś przeczytałam, że nie powinno się tak robić, bo dziecko czasami chce sobie ponarzekać i zasnąć a taka interwencja wybjia je z tago rytmu i odkąd czekam chwilkę czy mały rzeczywiście zacznie płakać czy nie , to okazało się , że w większości przypadków kończy się zaśnięciem tak więć wcześniej musiałam go wybudzać swoim zachowaniem i pewnie nie był tym zachwycony ;)
 
fionka pisze:
a jeśli chodzi o bieganie do Maciusia jak zaczyna płakać, to też latałam jak tylko usłyszałam , że zakwilił i gdzieś przeczytałam, że nie powinno się tak robić, bo dziecko czasami chce sobie ponarzekać i zasnąć a taka interwencja wybjia je z tago rytmu i odkąd czekam chwilkę czy mały rzeczywiście zacznie płakać czy nie , to okazało się , że w większości przypadków kończy się zaśnięciem tak więć wcześniej musiałam go wybudzać swoim zachowaniem i pewnie nie był tym zachwycony ;)
Calkowicie sie z tym zgadzam!!!!!!!!!!!!!!
 
benita_29 pisze:
fionka pisze:
a jeśli chodzi o bieganie do Maciusia jak zaczyna płakać, to też latałam jak tylko usłyszałam , że zakwilił i gdzieś przeczytałam, że nie powinno się tak robić, bo dziecko czasami chce sobie ponarzekać i zasnąć a taka interwencja wybjia je z tago rytmu i odkąd czekam chwilkę czy mały rzeczywiście zacznie płakać czy nie , to okazało się , że w większości przypadków kończy się zaśnięciem tak więć wcześniej musiałam go wybudzać swoim zachowaniem i pewnie nie był tym zachwycony ;)
Calkowicie sie z tym zgadzam!!!!!!!!!!!!!!

i ja też :)
 
ja tez biegałam kiedyś :) A teraz po kąpieli zostawiam Kamila samego włączam nianie i ide np do ogrodu. Zazwyczaj gada coś do siebie ale nim zdąże wyjść z domu Kamil śpi
 
inkaa5 pisze:
Miłek do tej pory ładnie spał w nocy. Budził się raz ok. 1 na mleczko, ale przy piersi zasypiał i spał już do 5-6 rano.Ale niestety chyba za bardzo się tym chwaliłam...bo Miłek teraz, czli od trzech nocy budzi się ok. 1 i wyspany jak skowoneczek i w najlępszą zabawę, a to przewrotki a to kock pozaciąga na głowę... cyrk. Mam nadzieję że mu to minie bo co ja myslę się położyć to on akurat w najlepsze się bawi ( teraz właśnie mi zasnął po ok. 30min zabawy), może to dlatego że Dominik wyjechał i coś mu się zmianiło, taty nie ma więc Miluś tak reaguje. oj juz sama nie wiem chyba trochę naciągane to. I pzez to ostatnio ledwo chodzę, dziś poszłabym spać o 20.30 gdyby nie film o katastrofie wulkanu na 2-ce ;) ;D
Ink u nas jest to samo tzn prawie to samo Igi przesypial cala noc czyli od 19-20 do 6 rano a w tej chwili budzi sie noc w noc o 3 godzinie to trwa juz tydzien obawiam sie ze juz sie przestawil i tak bedzie caly czas :-[
 
jak czytam Twoje wypowiedzi Benita i Twoje Fionka, to dodajecie mi sił.

Zaczęliśmy na nowo uczyc Karolę samodzielnego zasypiania i powiem Wam ze jestem podłamana. Kiedys jej zasypianie było baaardzo łatwe, potem zmieniło się to. Ja odpuściłam, wydawało mi sie, że ona potrzebuje mojej bliskości, poznaje świat... Kółko się zamyka :(

Ja nie potrafię nie reagować jak K. żali się. Powiedzcie mi Benita i fionka, czy dajecie Waszym maluszkom czas kilku minut na wyżalenie się??? Ja chyba powinnam założyć sobie stopery do suszu i ... achhhh!

Pewnie gdyby nie powrót do pracy, nadal usypiałabym ją przy cycuszku!!!
 
reklama
wg tego co przeczytalam w roznych zrodlach i na moj instynkt zostawianie zalacego sie dziecka samemu sobie nie jest dobre. Pewnie, ze w koncu dziecko przestanie krzyczec ale ono w ten sposob uczy sie, ze musi liczyc tylko na siebie bo i tak nikt nie przyjdzie mu z pomoca.
W koncu to sa jeszcze naprawde male dzieci i nie umieja inaczej powiedziec nam, ze cos im jest. To ze my nie zawsze wiemy co to juz inna sprawa.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry