reklama

Sposoby na zasypianie

ivka - gdzieś już o tym czytałam, tylko nie wiedziałam, że tak się to nazywa. No, metoda dla ludzi o mocnych nerwach ;D Ale jak widać na waszym przykładzie - skutkuje.

 
reklama
pytia pisze:
ivka - gdzieś już o tym czytałam, tylko nie wiedziałam, że tak się to nazywa. No, metoda dla ludzi o mocnych nerwach ;D Ale jak widać na waszym przykładzie - skutkuje.

Skutkuje to mało powiedziane! Szymon zasypia sam w ciągu góra!!! 15min - jeszcze ciutkę popłakuje lub raczej marudzi, ale mam nadzieję, że i to z czasem zniknie.
 
Ojejku,ja bym nie dla rady w taki sposob-trafilabym chyba do wariatkowa ::) Gratuluje mocnych nerw,determinacji i cierpliwosci!!!!!

Cale szczescie ze u nas klopot z zasypianiem mamy juz za soba i to w jeden tydzien!
Ivon, u nas wlasnie tak samo bylo,niemal identycznie jak u Was.Ja tez w 15 minut usypialam Majke na tyle tylko ze we wlasnym lozku i przy cycku...no i zamiast polepszac sie zaczelo sie pogarszac ze snem,bo Majka zaczela sie budzic tak samo co 2 godzine(a bywalo ze i co godzine) i domagala sie cycuszka.Wtedy z bartkiem zdecydowalismy(raczej Bartek zadecydowal i cale szczescie bo dobrze zrobil) ze pora usamodzielnic Majke i ze jej problemy ze snem zaczynaja od blednego usypiania jej.No i odkad nauczyla sie zasypiac we wlasnym lozeczku,to budzi sie kolo 3.30 - 4 na karmienie a potem dopiero 6- 6.30 i potrafi jeszcze do 7,30 pospac albo bawic sie sama.Dlatego radze sprobowac tak samo- nie zdziwie sie jak u Kingi tez zadziala!!!
 
Nie trzeba mieć aż takich mocnych nerwów do metody Ferbera. Poza tym u nas tylko pierwszy dzień był naprawdę płaczliwy, a to i tak tylko 30min, kolejne dni coraz lepiej. Dziś np. w południe zaśnięcie zajęło Szymkowi 5min!!! od momentu położenia do łóżeczka. Spał spokojnie sam całą godzinę. Polecam Wam wypróbowanie tej metody.
 
Mi kiedys Majka rozryczala sie w srodku nocy-bylam tak spiaca,nieprzytomna i wsciekla ze postanowilam niech sobie ryczy...no i plakala godzine,ze w koncu nawet na rczkach nie moglam jej uspokoic,ja sie calkowicie rozbudzilam i sie skonczylo na tym ze z wielkim poczuciem winy dalam dziecku cycuszek i dopiero wtedy zasnela .Wiec u nas ta metoda raczej nie dzialalaby- moja cora zbyt duzo chisteryzuje i w dodatku jest uparta jak wol ;D
Osinka,zastosowalismy metode ktora opisuje i pokazuje Tracy Hogg,oczywiscie dostosowana do indywidualnych potrzeb Majeczki.Czyli po kapaniu,podaniu kaszki i popiciu cycuszkiem,biore na raczki i cicho spiewam,caluje,albo szepce-na poczatku trwalo pare minut,teraz jak tylko wezme na raczki to odrazu zasypia.Wtedy wkladam do lozeczka.Na poczatku byla awantura wielka i straszny placz.No i ta metoda polega wlasnie na tym ze nie idzie sie odrazu do dziecka tylko wyczekuje sie 10-15 minut po czym jezeli dziecko jeszcze placze(w naszym przypadku jak najbardziej taaak) to bierzesz na raczki,utulasz,zeby dziecko nie poczulo sie opuszczone,az sie uspokoi i nanowo kladziesz do lozeczka.I tak az zasnie na dobre.U nas poczatki byly straszne- 1,30 czy 1,40 godziny,ale potem to z gorki.Teraz jak tylko wlkladamy do wyrka Majka tylko sie przekreca na brzuszek i spi.
 
dzieki Benita :)
to ja nie mam nerwow, od razu lece do malej jak zakwili :)
ostatnio nawet scielam sie z ciotka Krzyska, bo wyjechala mi z tekstem, co ze mnie za matka, ze nie pozwalam plakac malej, a ona sobie w ten sposob glos cwiczy /idiotka;)/
 
Benita spróbujemy tej metody, choć w ostatnią noc, jak Kinga usnęła o 20,30, to na jedzonko obudziła się o 2,00!!!!

Osinka, ja też lecę, jak tylko usłyszę, że Kinga zaczyna płakać. Tak to jest przy pierwszym dziecku, ale przy trzecim podobno już nie ;D ;D ;D
 
reklama
Dziewczynki,wiem ze nie jest latwo,oj jak dobrze tego rozumiem,mi na szczescie pomaga Bartek.Co prawda nie przekonuje mnie ze trzeba Majke zostawic bo musi glos cwiczyc(Osinka,rzeczywiscie bzdura) ,ale sa powazniejsze powody do tego pomeczyc sie troche- dziecko musi powolutku uczuc sie byc samodzielnie(okropnosc,nie wiem jak dam sobie z tym rade ze dziecko mi rosnie i coraz mniej mnie bedzie potrzebowalo),no i w koncu nam tez jest potrzebny wypoczynek w postaci przespanej nocy.
Ja sie juz upewnilam ze to dziala i jednak sie ciesze ze wytrzymalam te ciezkie chwile :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry