u nas raczej nie ma problemów z zasypianiem wieczorem, kładę miśka po karmieniu do łóżeczka, pogłaszczę po buzi, szepnę parę słów do uszka na dobranoc i wychodzę z pokoju. Z reguły zasypia po paru minutach, czasem troche pomarudzi, pokwęka, pogada z zajacem, którego ma w łóżeczku. Co pare minut zaglądamy do niego dyskretnie, zeby się upewnić, że śpi. Czasem zdarza się też, że nie moze zasnąć, bo cos mu dolega, chce mu sie odbić itp., biore go wtedy na ręce na chwilę, pokołyszę, ponoszę i odkładam z powrotem. Czasem trzeba go tak podnieść kilka razy i odłożyć, ale pomaga. Zdaje się, ze to metoda Tracy Hogg...
W dzień trzeba go trochę pokołysać w foteliku samochodowym, zasypia w nim w pare minut, albo jak jest zmeczony, to potrafi czasem zasnąć sam, zdażyło mu sie pare razy, że zasnął na macie edukacyjnej...