reklama

Staraczki forever!

kurka ile czytania mialam! prawie jak kiedys ;-)

o spaniu nie rozmawiam... chociaz moze? tak kombinuje, zeby moze troche mleka odciagnac i podac w nocy butle - moze szybciej sie zapcha i dluzej pospi? czy tylko mm tak podziala?na razie wolalabym mm nie dawac, niech raz w zyciu je cos w 100% zdrowego ;-) troche bym chciala przekonac ja do butli, bo inaczej ciezko m bedzie wyjsc z nia na dluzej z domu. Chyba nigdy nie opanuje dyskretnego karmienia piersia. wkladki mi przciakaja non stop, cyc wyskakuje, staniki do karmienia sa do bani... zosi i tak dolem cieknie i obie jestesmy mokre (a moze ja jakos zle ten stanik obsluguje?), ssak uwielbia nagle piers puszczac i zostawiac mnie nerwowo tamujaca tryskajaca fontanne. Poza tym to uwielbiam karmic piersia, uwielbiam te nasze wspolne chwile, jej wzrok prosto w moje oczy - to po prostu przepiekne!! :zawstydzona/y: zalamuje mnie tylko moja nieumiejetnosc robienia tego dyskretnie nawet przy gosciach w domu....

wlasnie przecwiczylam pieluchy marki sklepowej tutejszej i sie po raz kolejny w zyciu przekonalam, ze oszczednosc jest tylko dla bogatych. dwie szanse te pieluchy dostaly - dwa razy przebieranie, jedna kapiel w umywalce i juz musze pranie puszczac. Musze jeszcze sprawdic czy w tutejszym lidlu maja zachwalane przez was dady :)


ewciu mam nadzieje, ze masc pomoze. trzeba czasu, zeby sie swinstwa pozbyc! no i dobry pomysl lil ma z tetra! powodzenia!

i nie pamietam co jeszcze komu chcialam :(
 
reklama
Poczku, z tą oszczędnością, to się zgodzę:sorry2: zawsze źle na tym wychodziłam pod względem Mikołaja...
a dady, to w biedronce;-)
Butla w nocy nic nie da, to to samo co i z cyca by piła...:tak:
 
Dzień dobry na kolejną kawę :)) Ola nie śpi, ale to oczywistość;))
Dzwoniła pielęgniarka szkolna z informacją, że Kamil ma od 2005r podniesione ciśnienie ponad normę i że mam po niego przyjechać. Powiedziałam, że spacer na świeżym powietrzu na pewno mu nie zaszkodzi, jeśli nie pomoże.. Chyba się obraziła hehe. Zażyczyłam sobie jakiegoś zaświadczenia z pomiarami ciśnienia i cóż... w końcu trzeba do lekarza będzie się wybrać...
 
POCZKU ja doskonale wiem, że Kamil ma nadciśnienie, zabawne było, że pani pielęgniarka mnie poinformowała, że od 2005roku ma w karcie i że mam po niego natychmiast przyjechać:) Kamil nie dzwonił, jego po prostu mocno głowa bolała i poszedł do gabinetu, a pielęgniarka do mnie 6razy dzwoniła na alarm...
Soli i czipsów nie jadamy, gazowanych nie pijamy, ja w kuchni soli nie używam WCALE. Kamil niestety odziedziczył ciśnienie po ojcu... :/
Teraz ma lekką gorączkę, ale lekką gorączkę ma też często, tak jak i ja :///
 
Nikt nie jest doskonały :-p A mój Kamil to w ogóle dziwo kompletne :eek:

WIOLU co tam u Ciebie?

Aaaaa Poczek widzisz, cały czas zapominam napisać, że rozpływam się nad uśmiechniętą Paczuszką........... cudoooowna jest!
:)))))))))))))))))))))
 
Ostatnia edycja:
reklama
tak tylko z troski pytalam. pielegniarka jakas dziwna...

Zosia spala teraz 5h z jedna polgodzinna przerwa (z czego 2h na spacerze) :szok::szok: je teraz jakby od tygodnia glodna byla :-D a ua zrobilam jedzenie na zis, jutro i duzo ogarnelam a nawet dalam rade polezec na kanapie pol godziny :D

a jeszcze wam nie pisalam... wszyscy tak sie ze mnie nabijali, ze po kij monitor oddechu kupuje a dzis o 5 rano zawyl na cala pare... nie zdazylam sprawdzic czy rzeczywiscie nie oddycha tylko w dzikim pedzie rzucilam sie na nia, podnioslam, otworzyla oczy i poszlysmy spac dalej... ja wiem, ze dzieciom bezdechy sie zdarzaja ale serce w gardle... m z kolei wlasnie zadzwonil, ze bedzie dzis pozniej, bo pojedzie poszukac mobilnego monitora oddechu. caly moj z zosia spacer sie stresowal czy ona oddycha... koszmarne przezycie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry