reklama

Staraczki forever!

Lil kup takie by były najwygodniejsze dla małej, takie za kostkę też są dobre na zimę,nie muszą być wcale na pół łydki-wtedy mogą być nawet za sztywne i dziecko będzie bardziej wywrotne- tak zrobiła moja bratowa...Roksanka jak ma założyć tamte kozaczki to płacze, bo nie może w nich chodzić....a 80 zł wydane....

idę w końcu to okno między kuchnią a łazienką wyszorować....kurka wodna ale tam się nazbierało tego 'tłustego kurzu'...jedyne okno zapomniane po przeprowadzce;))
 
reklama
pustki???????????

okno lśni oraz inne powierzchnie płaskie, typy lustra czy okno balkonowe, swoją drogą Maja pewnie zaraz wyczai że to okno jest już czyste i zaraz będzie na nim tysiąc odciśniętych małych łapek i buziaków;)) nie mam pojęcie skąd ona wie,że ja dopiero je wyczyściłam????;))
 
Kotek mój psiuch to notorycznie wyjada z Wiki rączek...a do tego panna się nauczyła z nim drażnić... także czasem skacze na nią bo ona podnosi rączkę z przysmakiem do góry... a jak jej sie znudzi jedzenie w krzesełku to rzuca psu... jak jej coś spadnie na podłogę to wola (lała tuuuu) i czasem potrafi nawet przyciągnąć psa żeby zjadł z podłogi...
A już ostatnio to nauczyła się gryźć i wypluwać jedzenie żeby pies sobie zjadł z podłogi....
przebijesz?:-):-)
eee ja myślałam żes się luksusowo wykąpała....:shocked2::shocked2:

Lili daj znac co kupiłaś... ja się pewnie jutro wybiorę...

Paula mówisz że i bez kożuszka są ciepłe... hmmm musze pomyśleć...
 
Monia bo nam się zawsze wydaje,że jak jest kożuch to cieplejsze....a to akurat niezależne, ważne żeby były stabilne i nie przemakały! ja mam kozaki skórzane, które nie mają żadnego ocieplenia w środku, co prawda jak stoję 0,5h na przystanku autobusowym to stopy zaczynają mi marznąć (ale to samo miałam w innych z kożuszkiem)- ale jak chodzę i jestem w ruchu to jest super;))
 
hahaha MONI przebiję!! Moja jak tylko coś dostanie, to jeden kęs odrywa i sobie pakuje do buzi, a drugi idzie dla "biednego, głodnego" pieska :dry: Musi być bardzo głodny w jej mniemaniu, skoro aż się trzęsie na widok jedzenia :sorry2: każdego jedzenia i zawsze, nawet jeśli przed momentem mało się nie zakrztusił ogromną michą suchej karmy za którą G zapłacił tyle, że by się wstydził lepiej (ja bym prędzej komuś przelew zrobiła potrzebującemu, niż na psa wydała:dry:) A ilość kłaków też przebijam :-p bo my mamy sierść, a u Was bardziej włosy są, takiego włosiastego to mają sąsiedzi i widzę, że tych kudłów w dużo rozsądniejszej ilości się tam produkuje ;-)
 
Ja chyba faktycznie nie lubię psów...:sorry2:
Pies w moim typie musiałby być powolny, dostojny, cichy i dobrze ułożony, a po doświadczeniu z Bilonem wszystkie psy wydają mi się zbyt postrzelone jak na moją psychiczną wytrzymałość:/ Drażni mnie chaos i hałas jaki wprowadza do domu pies. Ale cieszy mnie kontakt Oli ze zwierzętami, ona Bilona lubi, to widać, więc muszę myśleć nie tylko o sobie :-p
 
PAULINA zwierz to koopa roboty, ale wychowywać dzieci bez zwierzaków....jeśli nie ma przeciwwskazań medycznych, to uważam, że to błąd :sorry2: Zwierzęta wnoszą wiele radości do dziecięcego świata :sorry2: i nie tylko.
 
to jestem teraz w rozterce, ciągle w głowie siedzi mi obraz tego cudnego rudego kociaka u moich rodziców, dzieciaki szaleją za zwierzakami, tylko chyba martwi mnie branie odpowiedzialności za kolejną osobę, bo ogarniam już 3 + ja, a tu będzie trzeba zadbać o kogoś jeszcze....

oki, nie marudzę, robię obiadek, budzę dziecię i lecę po Danielka, do później!!!
 
reklama
PAULINA kotek to chyba najmniej roboty, tylko trzeba bardzo dbać o czystość kuwetki, żeby chciał zawsze TAM z przyjemnością się załatwiać, zresztą kotka możesz zostawić na parę dni w domu samego i nic mu nie będzie, prześpi to. Króliczka odradzam zdecydowanie, bardzo dużo roboty:/// Chomiczki są spoko:))) Papużka też:))) Przy rybkach też trzeba się narobić trochę:/ No, a piesek potrzebuje duuużo ruchu i uwagi i niestety najbardziej jest brudzący, chyba że kąpiemy go i wycieramy łapki co rusz:P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry