reklama

Staraczki forever!

Maran, współczuję...:-( ten rocznik chyba taki jest;-) albo taki wiek...

Asionek, mój to samo jak wpadnie w nerwy:confused2:
Krzyki, wrzaski, rzucanie zabawkami, czy nawet potrafi położyć się na podłodze:confused2: ale szybko Mu przechodzi jak Go ignoruję:-p

Kuocie, a gdzie tam moje dziecko by teraz tknęło papki:oo2: od 7 miesiąca zaczęłam pomału kawałki Mu dawać, także mając roczek i pół zęba nieźle sobie radził z gryzieniem:sorry: i więcej już nie tknął, no raz jak zrobiłam krem z brokułów, ale drugim razem już niestety nie...
Także pierożki, gołąbki czy kotleciki rybne, to wsio dla Małego jak nie będzie mnie się chciało gotować:-p


Mykam szykować ciasto na bułeczki, jutro rano upiekę i będziemy mieć na śniadanko meeega świeżutkie bułeczki :))za godzinkę Mały do spania, także wpadnę po 20, ale dziś, to piątek, także będą pustki...

Gdzie się podziewa Poczek? I Rureczka z mą Synową? Ktuś cuś wie?
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kuotku, też mi te siódemki wpadły w oko:-)
Kochana, te Wasze koopy chyba przeszły do nas:errr:
do tej pory było ich 9:oo: nie wiem zobaczę jutro i niedziele jak dalej tak będzie, to wybiorę się do lekarza, bo nie jest to normalne... max 2 dni mieliśmy tak i ząb wyszedł a dziś 2 dzień a zęba ni widu, ni słychu... choć w 4 ma "dziurkę"
 
Oo zapomniałam powiedzieć, że jak moja tyle produkowała, to podawałam jej czekoladę, budyń czekoladowy i kaszkę czekoladową, bo kakao zatwardza. U nas zdało egzamin znakomicie, z 6 kup schodziłyśmy do 3 następnego dnia;)
To mój osobisty patent, niekoniecznie do promowania, bo kakao może uczulać w większej ilości:/
 
Kuotku, dlatego jak Miki był mniejszy, to pomalutku wprowadzałam, np. zamiast blendera, to później już widelczykiem rozgniatałam:tak: ale to tylko obiadki, bo np. deserki dłuuuugo Mu tarłam:-p


Nie chce się mnie gnieść tego ciasta:dry:


Kuotku, dziękuję, ale u nas, to nawet w mniejszej ilości uczula... :( nic z kakao Mały nie dostaje...
 
reklama
a my jemy same...tzn. MAjka chce jeść wyłącznie sama, nie da się nakarmić...i tu moja trauma....bo np. zupki zje mało, lepiej sobie radzi z drugim daniem, ale nie jestem pewna czy się wtedy najada...choć gdzieś kiedyś czytałam,że dzieci same najlepiej potrafią się nakarmić;) i ilością i jakością jedzenia;)))

mnie też nie stać na geoxy;))))) ja je po prostu mam;))) dlatego zachwalam;)))
jeśli dalej chodzi o butki to fajne są elefantemy jak Asionek pisała, czy polskie Mazurek, w sklepie Bata można dostać butki Gumme Bears(czy jakoś tak)- nie są szalenie drogie ale jakościowo super;)) a w promocji trzewiczki dla dzieci tak na wiosnę od 59zł;))

Kout kusi mnie ten kot;)))) pamiętam jak sama w dzieciństwie ganiałam za kotami- wychowałam się na wsi, więc wiem jak to jest mieć kontakt z przyrodą...tylko się tak z M. zastanawiamy jak to by było z właścicielami mieszkania....ale w umowie nie ma nic o zwierzakach....
a żółwia nie chcę...nie ma cieplusiego futerka;PPP
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry