terminu porodu nie mogę liczyć wg tego kiedy miałam okres bo wg tego jestem w 7tyg już
więc policzyłam jakbym miała 32 dniowy cykl i wypadło na 17 kwietnia
beta niska bo 124 ale przy Kubie robiłam betę o jeden czy dwa dni później i była 123
ale wg norm laboratoryjnych 4-5 tydzień więc bardzo dobrze,bo jestem po terminie okresu więc ponad 4 tygodnie :-)
a teraz mogę się przyznać,że kilka dni temu miałam przeczucie że się udało,w 10 dniu fazy lutealnej zrobiłam test o czułości 10 mlu ale wyszedł negatywny ale pomimo tego czułam że się udało,co do objawów ciągnięcia bardzo delikatne i kłucia w okolicach jajników i w macicy,w dniu być może zagnieżdżenia czułam delikatne ukłucia był to 7 dzień wyższej temperatury,w 9 dniu wyższych temperatur zmuliło mnie rano przed śniadaniem, piersi bolą tylko gdy dotykam.No i ta szyjka w kształcie cylinderka hehe
a teraz mały przekręt,moja ma zawalony terminarz przed urlopem i nie dostanę się do niej wcześniej niż w wrześniu,więc powiedziała że zmienimy mi ten cykl 49 dniowy na 30 czy 32 by mi becikowe nie przeleciało :-) mogłabym do niej przyjść w poniedziałek prywatnie ale Kuba ma wizytę u genetyka,potem terapie i padnę z nim na twarz jak będziemy tak ganiać od miasta do miasta,ale we wtorek mam tą wizytę u tego nowego lekarza to chociaż zobaczy czy wszystko jest dobrze i może jakoś bez stresu dotrwam do września
Mój już ogłosił wszystkim w pracy że jestem w ciąży,najpierw ja się dowiedziałam potem laborantka która powiedziała że pogoni tych co badają,wynik miałam przed upływem 2 godzin :-) potem mój facet a potem Kuba ale nie skumał o co chodzi :-)
mogę rzygać ile wlezie byle ciążę donosić i urodzić zdrowe dziecko
więc policzyłam jakbym miała 32 dniowy cykl i wypadło na 17 kwietnia
beta niska bo 124 ale przy Kubie robiłam betę o jeden czy dwa dni później i była 123
ale wg norm laboratoryjnych 4-5 tydzień więc bardzo dobrze,bo jestem po terminie okresu więc ponad 4 tygodnie :-)
a teraz mogę się przyznać,że kilka dni temu miałam przeczucie że się udało,w 10 dniu fazy lutealnej zrobiłam test o czułości 10 mlu ale wyszedł negatywny ale pomimo tego czułam że się udało,co do objawów ciągnięcia bardzo delikatne i kłucia w okolicach jajników i w macicy,w dniu być może zagnieżdżenia czułam delikatne ukłucia był to 7 dzień wyższej temperatury,w 9 dniu wyższych temperatur zmuliło mnie rano przed śniadaniem, piersi bolą tylko gdy dotykam.No i ta szyjka w kształcie cylinderka hehe
a teraz mały przekręt,moja ma zawalony terminarz przed urlopem i nie dostanę się do niej wcześniej niż w wrześniu,więc powiedziała że zmienimy mi ten cykl 49 dniowy na 30 czy 32 by mi becikowe nie przeleciało :-) mogłabym do niej przyjść w poniedziałek prywatnie ale Kuba ma wizytę u genetyka,potem terapie i padnę z nim na twarz jak będziemy tak ganiać od miasta do miasta,ale we wtorek mam tą wizytę u tego nowego lekarza to chociaż zobaczy czy wszystko jest dobrze i może jakoś bez stresu dotrwam do września
Mój już ogłosił wszystkim w pracy że jestem w ciąży,najpierw ja się dowiedziałam potem laborantka która powiedziała że pogoni tych co badają,wynik miałam przed upływem 2 godzin :-) potem mój facet a potem Kuba ale nie skumał o co chodzi :-)
mogę rzygać ile wlezie byle ciążę donosić i urodzić zdrowe dziecko
Ostatnia edycja:




ale dzisiaj chyba psychicznie sie nastawiam ze on wraca i juz mam od rana chcice... jeszcze teraz jak sie ochlodzilo to tym bardziej
