• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki luty 2013

natka no wlasnie tak mysle, ze może to być to, bo wczoraj dwa drinki sobie strzeliłam, i dość mało snu miedzy 1 w nocy kiedy się polozylimy a 4.30 kiedy mierzez tempke.Ale masz racje, zobaczymy na jutrzejsza jak będzie wygladala.
A Ty jak najszybciej lec do apteki i kup sobie ktores z tych kropelek, choć ja polecam świetlika i Visine ( tych to akurat sama używam ).
Czasem zaluje,ze mieszkacie tak daleko. Fajna by z Ciebie była przyjaciolka, strasznie się z Wami zzylam :*

Akuku to masz duuuzo roboty :szok: będę trzymać kciukaski za powodzenie planu :happy:
 
reklama
No to na Twoim miejscu zaznaczyłabym ten pomiar jako zaburzony bo moim zdaniem taki jest :-)
Też wolałabym żebyśmy mieszkały gdzieś bliżej siebie, żebyśmy mogły się spotkać na kawę i pogaduchy :-) ale w wakacje może udałoby się zorganizować jakieś spotkanie BB :-) może akurat urlopy nam się zgrają :-) trzeba o tym pomyśleć :-) chętnie poznam Was osobiście :-) :* a powiem Wam że u mnie się tak złożyło że moje dwie przyjaciółki mieszkają daleko ode mnie :-( i właśnie często robimy takie spotkania, albo u mnie, albo u nich, albo w połowie drogi czyli we Wrocławiu :-)
Byłam w aptece zobaczyc która ma dyżur i okazało się, że to ta na drugim końcu miasta :-( ale już męża zorganizowałam i jak będzie wracał do domu to wjedzie i kupi kropelki :-)
 
No to dobrze, bo ważne zebys dziś sobie zaaplikowala, bo jutro to już może być po ptokach.
My czekamy wlasnie na powrot Oli od Babci, i nie wiem co dziś będziemy robic, pogoda do bani wiec raczej nigdzie nie wyjdziemy,ale cos się może zorganizuje po obiedzie :)
Zaznaczylam temperaturke jako zaburzona, mam nadzieje, ze dobrze :)

Co do przyjaciółek u mnie jest tak,ze miałam jedna bliska, ale urodzila dziecko i przeniosła się kawalek dość ode mnie, i rzadko się widujemy :-(A tak to mam 3 takie bliższe koleżanki, ale w sumie tylko z dwoma jako tako mogę porozmawiać "prawie" o wszystkim, bo szczerze o wszystkim rozmawiam tylko z Wami :-pCzesc a w sumie to większość Naszych znajomych nie ma jeszcze dzieci, własnego mieszkania, my jesteśmy takimi rodzynkami stad tez nie raz ciężko znaleźć kogos z kim można się spotkać nie na impreze ani picie, tylko po prostu wyjść gdzies do parku, czy kina z Olka. Z wiekiem ciężko mi się dogadać z ludzmi którzy mimo, ze np. sa w podobnym wieku do mnie, mysla jeszcze jak nastolatkowie i ciężko im wytlumaczyc, ze można być normalnym ale mieć inne myslenie.
 
Dobrze zaznaczyłaś Nuuuśka :-)
No właśnie to jest to że czasami znajomi mają zupełnie inne podejście do życia, związku, małżeństwa... Co do moich przyjaciółek to jedna z nich też ma problem z zajściem w ciążę więc z nią akurat rozmawiam o wszystkim :-) z tym że ona ma właściwie jeszcze gorzej od nas bo wykryli u niej endometriozę więc będzie u nich jeszcze trudniej o dzidzię :-( ale starają się, niebawem biorą ślub i są dobrej myśli :-)
A w mojej okolicy mam bliższe 2 koleżanki ale nie na tyle bliskie żeby aż tak bardzo im się zwierzać :-) nawet nie wiedzą że się staramy.. :-)
 
natka mnie się wydaje ze wynika to z faktu,ze coraz więcej ludzi pozno decyduje się na dziecko. A bo to warunki, a bo to praca, rodzina, znajomi..kiedyś tak nie było i zylo się lepiej tak uważam. Teraz ta czesc znajomych która dowiedziała się ze staramy się o druga dzidzie wspiera Nas i kibicuje ale na początku było niedowierzanie - jak to dziecko ?
Paru z Nich powiedziało otwarcie, ze oni nie wyobrazaja sobie siebie w roli rodzica, a jedna z tych wlasnie moich bliższych koleżanek jest już 2,5 roku z facetem, ale jak to mowi "nie mam perspektyw na dziecko i mieszkanie, poza tym popatrz na Niego.On sam jest jeszcze dzieckiem". Ma racje, bo mimo ze jej facet jest w wieku mojego Ł. bardzo się roznia pod kazym katem, choć jak ja to mowie , faceta trzeba sobie wychować- jak tego nie zrobisz i nie zaznaczysz wyraźnie pewnych granic, on uzna ze wszystko mu wolno i nie będzie w ogole liczyl się z Twoim zdaniem. Z Ł. dopóki nie zamieszkaliśmy razem tak było. Dzielilo Nas 20km, i kiedy ja z Ola mieszkałam już sama, on jeszcze z rodzicami, spotykaliśmy się tylko w weeknedy, a w tygodniu robil i chodzil gdzie chciał, bo nie miałam na to wpływu. no i potem, kiedy zamieszkaliśmy razem była przeprawa i to duza, i wychodzenie na prosta. Duzo nerwow mnie to kosztowalo, ale wiem, ze było warto, bo zmienil się o 360st.

Boje się najbardziej chyba tych tygodni w pracy. Będzie ciężko, bo po odejściu tej dziewczyny która kradla, jak Wam pisałam zostałam tylko ja i druga kolezanka,gdzie do tej pory bylysmy razem na zmianie, i czasem nie dawalysmy rady :-(:no:a teraz jedna na jedna zmiane + do tego po 1 pielęgniarce, gdzie jedna jest po 40-tce, druga po 50-tce i ciężko się z Nimi pracuje, bo obroty ze tak powiem maja wolne i większość i tak Ty sama musisz robic. A nie chce żeby przez nerwy i stres znowu cos się poprzestawiało, dlatego fajnie by było na prawde jakby ktoś został zatrudniony do pomocy. Jutro podobno przychodzi jakas dziewczyna na rozmowe, zobaczymy co z tego będzie, choć większość jak słyszy stawke to obraca się na piecie, i tyle z pomocy...:nerd:
 
Oj wiem coś o tym jak jest za mało rąk do pracy na zmianie :/ w poprzedniej pracy też tak miałam i powiem Ci że było to dla mnie strasznie stresujące i dlatego zrezygnowałam. Ale tam dodatkowo kilka czynników mnie do tego skłoniło (między innymi forma zatrudnienia). Ale widzę, że jest szansa że u Was kogoś zatrudnią dodatkowego :-) miejmy nadzieję że tak będzie :-)
A co do zmiany podejścia ludzi to ja to nawet na własnej skórze odczułam właściwie. Jak mój M. się oświadczył i zdecydowaliśmy się na stosunkowo szybki ślub (9 miesięcy od zaręczyn już mieliśmy ślub) to wszyscy jak się dowiadywali to wprost pytali: "wpadka?" dosłownie kilka osób po prostu gratulowało i cieszyło się razem z nami. Reszta to nie mogła się nadziwić- no bo jak to ślub skoro w ciąży nie jestem :-) no bo przecież nie można tak po prostu, z miłości ;-) już widzę co to będzie jak zaciążę :-) ale nauczyłam się kilka lat temu nie przejmować tym co ludzie mówią bo to moje życie i tak naprawdę nic im do tego co ja robię :-) widać ich życie jest za nudne skoro muszą interesować się moim :-D
 
natka ja Ci powiem, ze kiedy zaszłam w ciaze z Ola wszyscy wokoło nalegali na slub, no bo przecież jak to dziecko bez slubu. Ale powiedziałam - halo, stop, to moje zycie,i nie mam najmniejszego zamiaru wychodzić za maz w wieku 18 lat tylko dlatego ze zaszłam w ciaze (!!). Jeśli mamy być ze sobą, to będziemy, slub nie spowoduje, ze zaczniemy się Kochac bardziej.
A potem wszyscy mówili, ze dobrze zrobiłam, ze nie poszlam za glosem większości..
Dzis wiem i czuje,ze Ł. będzie tym do końca, i planujemy slub ale na spokojnie i na pewno nie weźmiemy go na hura kiedy zajde w ciaze. Ale wynika to z tego, ze Ola miała jeszcze do niedawna nazwisko swojego ob. W sadzie wywalczyłam odebranie mu praw rodzicielskich i miesiąc później zmieniłam jej nazwisko na moje. No wiec teraz obydwie mamy to samo nazwisko, a fasolka będzie miała nazwisko Ł. Także będzie na razie po polowie.Ola ma zasadzone alimenty w wysokości 500zł/msc. Ponieważ ob. nigdy ich nie wyplacal, placi mi fundusz alimentacyjny. W momencie jeśli weźmiemy slub, nie będę już samotna matka, jaka teraz mimo wszystko jestem dla Panstwa i Nasze dochody będą liczyly się razem. W tym momencie niestety będziemy już ZBYT BOGACI żeby Ola dostawala alimenty jakie się jej naleza. A tego chce na razie uniknąć. Pewnie,ze nie można zycia brac pod katem pieniędzy, ale te 500zł jest dla Nas duza pomocą, bo 1,5roku temu kupiliśmy mieszkanie i caly czas jesteśmy na etapie urządzania, jeszcze troszkę Nam zostało i postanowiliśmy,ze jak zapewnimy już Oli i drugiej fasolce wszystko potrzebne do zycia, i będziemy mogli z pelna swiadomoscia powiedzieć, ze to już ten czas - wtedy na pewno weźmiemy slub. Do 30-tki zostały mi jeszcze 3 lata i chce się w tym czasie zmiescic :) I mam nadzieje, ze to uda się, a mysle, ze nie będę dziwnie wygladac jako 30-letnia panna mloda :rofl2:Potem oczywiście będziemy skladac wniosek o przysposobienie Oli przez Ł. jako swoje dziecko i dostanie jego nazwisko :) Tak, zebysmy mogli być już w pełni razem :tak:

Tak w ogole,kiedy Ty masz dostać @? jak przewidywal gin ? bo to już chyba koncoweczka ?
 
Ostatnia edycja:
No właśnie tak jest w Polsce... Żeby dostać pieniądze, które Ci się należą na Olę to tak naprawę wg państwa nie możesz ułożyć sobie życia bo taki mamy system :-( smutne, ale prawdziwe... :-( ale na szczęście jesteś jeszcze młoda i masz czas na ślub :-) na pewno nie będziesz "starą panną młodą" :-)
Jak byłam w poprzednim związku rodzina mojego eks namawiała nas na ślub (bo mieszkali na wsi i "ludzie gadali"). Na szczęście nie doszło do tego, a mój eks okazał się kłamcą i po naszym rozstaniu wreszcie zrozumiałam że ten związek mnie niszczył i ciągnęłam to pewnie z przyzwyczajenia i po części dlatego że razem mieszkaliśmy...

Co do terminu @ to nie wiem kiedy przypada :-( gin powiedział żeby czekać bo na razie po usg nie da się określić :-(
 
a ile miał Twój ostatni cykl ? Bo to już tak na dniach pownnas dostać, jeśli by miało być w granicach normy.Kiedy kolejna wizytka ?
Dzis już chyba nie wejde,takze miłego wieczorku Kochana:* Jutro wyjątkowo mam na rano wiec popołudnie będę mieć wolne, bo ten tydzień normalnie mamy na popołudnie wiec Ł. będzie w pracy :happy:Spokojnego wieczorku i byle do jutrzejszej tempki :rofl2:
 
reklama
Agawa Witaj ja biore Clo od 5 do 9 i owu wystepuje normalnie. Kazda dawka jest przystosowana do dlugosc cyklu. POdejrzewam ze masz cykle krotsze niz 28 dni? Owu po clo pojawia sie miedzy 11 a 16 dc tak napisano w ulotce. Ja owu mam 14-15 dc. Napisz jakie dlugie sa twoje cykle?

A jesli chodzi o dawki to pierwsze dwa cykle mialam po 1 tabletce ra dziennie i to bylo za duzo bo zaczelma produkowac duzo pecholki. teraz mialam pol tabletki ale tez mialam duzo pecherzykow.jesli teraz sie nei uda to nadal po pol tabletki raz dziennie.


Nuuska nie zlosc sie tak z facetami tak juz jest.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry